Każdy rodzic chciałby aby jego dziecko było dobrym człowiekiem w każdym tego słowa znaczeniu. Między innymi mamy tu na myśli empatię, umiejętność współczucia czy też chęć bezwarunkowej pomocy innym. Niestety w tych czasach kiedy niejednokrotnie nawet własnego sąsiada nie znamy na tyle dobrze by go rozpoznawać i mówić mu dzień dobry nie są to cechy zbyt popularne. Ta publikacja pobudza wrażliwość na innych ludzi i świat nas otaczający. Mnie chwyciła bardzo mocno za serce. Mam nadzieję, że i na Was wywoła tak pozytywne wrażenie.

Cecylka Knedelek to rezolutna mała dziewczyna, która mieszka w niewielkiej miejscowości o nazwie Stare Knedelkowo. Tu wszyscy się znają a dni mijają dość spokojnie. Nadchodzi pora wiosennych porządków. Cecylka postanawia rozpocząć pracę od uporządkowania strychu w jej domu. Po krótkiej chwili natyka się na dość nietypowy stary pamiętnik, na którego okładce widnieje napis: Zapiski Eleonory. Dobro jest jak ciasteczko z leśnymi poziomkami. Początkowo nie rozumie dlaczego jego autorka co chwila wspomina o zapachu ciasteczek. Jednak dzięki pomocy pani Ludmiły dziewczynka poznaje historię niewidzialnej ręki i wszystko staje się dla niej jasne. Cecylka postanawia podobnie jak Eleonora pomagać innym nie chwaląc się tym, a wręcz robiąc to w taki sposób aby nikt nie znał tożsamości autora dobrego uczynku.
W turkusowej szopie zbiera swoich przyjaciół, którzy chętnie przyłączają się do planu Cecylki i chcą pomagać innym. Ktoś powie: A co mogą zrobić małe dzieci? Bardzo dużo! Mogą na przykład zorganizować akcję szycia lalek na aukcję charytatywną, z której dochód zostanie przeznaczony na leczenie małej dziewczynki. Mogą namalować obrazki, które zawieszone zostaną w szpitalu i będą umilały małym dzieciom czas tam spędzony. Mogą też sprawić aby pewna starsza i bardzo smutna pani znów się uśmiechała dzięki filmom z Flipem i Flapem. To tylko początek. Jeśli jesteście ciekawi jakie jeszcze dobre uczynki zrobiła Cecylka i jej przyjaciele, koniecznie sięgnijcie po tą książkę!

Niewątpliwie naukę pomagania innym, wrażliwości na ich los czy też zwykłej uprzejmości warto uczyć już najmłodsze dzieci, takie jak Oluś. Tak, nie bądźcie zdziwieni. Nawet tak małe dzieci mają bardzo rozbudowaną gamę uczuć. Nie podlega wątpliwości, że potrafią również odczytać nastrój innych osób. Kiedy ktoś płacze pocieszają go i przytulają lub płaczą razem z nim. Kiedy ktoś się cieszy one radośnie mu wtórują.
Warto rozejrzeć się wokół, z pewnością jest ktoś w naszym otoczeniu, kto potrzebuje pomocy. Ktoś na kogo twarzy to właśnie my możemy wywołać uśmiech. Może będzie to starsza sąsiadka, której o świcie odśnieżymy chodnik, a może dzieci z osiedla na którym niepostrzeżenie naprawimy ławkę na placu zabaw. W codziennym biegu zapominamy o innych. Zatrzymajmy się choć na chwilę, na pięć minut i rozejrzyjmy wokoło. Pamiętajmy, że nawet nasz jeden uśmiech potrafi odmienić czyjeś życie.

Wydawnictwo: Wydawnictwo JEDNOŚĆ
Autor: Joanna Krzyżanek
Rok wydania: 2013
Stron: 200
Format: 15 x 21 cm
Oprawa: twarda
Sugerowany przedział wiekowy: od 6 do 8 lat
Cena na okładce: 24,90 zł
Cena w aros.pl: 18,68 zł

Co o książce pisze wydawnictwo?
To już kolejny tom przygód Cecylki. Tym razem urocza bohaterka z niewielkiego Knedelkowa uczy się, że przyjemnie jest pomagać innym. Wszystko zaczyna się od znalezionego podczas wiosennych porządków na strychu pamiętnika Eleonory. Dowiaduje się z niego o tym, jak dziewczynka, która spędzała wakacje u cioci i wujka w Knedelkowie odkryła bardzo ważną rzecz. Dzięki temu posypała się w miasteczku prawdziwa lawina dobrych uczynków.

Książeczka o Cecylce powstała w ramach projektu Mały Wolontariat, który uwrażliwia ludzi na otaczający świat zaczynając już od najmłodszych, uczy, że każdy może pomagać, nie trzeba być do tego Supermenem, wystarczy być dziewczynką z niedużego Knedelkowa, która mieszka z gąską Walerką na ulicy Naleśnikowej i uważnie obserwuje świat. Przeczytajcie sami o tych wesołych perypetiach, a kto wie, może i was zainspirują one do włączenia się w akcję małego wolontariatu. Przygody Cecylki i innych mieszkańców zilustrował we wspaniałym, humorystycznym stylu Zenon Wiewiórka. To dzięki niemu historie Joanny Krzyżanek czyta się tak wyśmienicie, że można by je schrupać jak ciasteczko z leśnymi poziomkami.