Zdarza mi się kupować książki spontanicznie, bez planowania, bez czytania recenzji czy opisów. Tak było z tą książką. Wpadła mi w ręce jak Oluś miał może trzy lub cztery miesiące. Spodobała mi się okładka która choć jest utwardzona to jednak pozostaje miękka w dotyku. Kartki są z mocnego, śliskiego papieru i już niedługo mam zamiar pozwolić Olusiowi na bezpośredni kontakt z nią i pełną swobodę w działaniu. Kilka rymowanek znam z dzieciństwa lub po prostu je słyszałam, inne były dla mnie całkiem obce.
Tag:
książki dla dzieci
-
Książki wpływają na rozwój dziecka na wielu płaszczyznach. Po pierwsze rozwijają słownictwo malucha, po drugie – dzięki nim w dziecku rozwijają się emocje. Już te dwa elementy rozwiewają wątpliwości związane…
-
Wczoraj podczas standardowych tygodniowych zakupów kupiliśmy te oto trzy książki z serii o Panu Pierdziołku dla Olusia. Widziałam jedną z okładek w którejś z Biedronkowych gazetek, ale w natłoku zadań…
Starszy wpis
