Szczepienia. Temat kontrowersyjny do tego stopnia, że zdarzają się nawet zbiorowe nagonki zarówno na zagorzałych zwolenników jak i przeciwników. My szczepimy. Taka jest nasza decyzja.

Oluś powinien przyjąć przy bilansie na roczek szczepionkę na odrę, różyczkę i świnkę. Tak się złożyło, że do dzisiaj nie został zaszczepiony. Zdecydowałam się aby zaszczepić Olusia nowszą i bezpieczniejszą szczepionką Priorix a nie starszą MMR. Konsultowałam tą decyzję u dwóch pediatrów. Niestety nakład szczepionki na miniony rok został wyczerpany i do tej pory nie możemy jej dostać. Nie pozostaje mi nic innego jak chodzić do aptek raz w tygodniu i pytać aż do skutku.
Jest wiele skrajnie rożnych opinii na temat szczepień, a już szczególnie na temat tego szczepienia. Myślę, że każdy z Was słyszał o tym, iż szczepionki mogą wywołać autyzm u dziecka. O co tak naprawdę chodzi w tym całym zamieszaniu szczepionkowym?
Opinia dr Andrew Wakefielda została zmianipulowana przez osoby silnie lobbujące środowisko medyczne w Anglii. Wszyscy pod wpływem opinii zamieszczanych w mediach uwierzyliśmy w przekazywane nam informacje w 100%. Dziś wiemy już, że zostaliśmy oszukani!
Lekarz, dr Andrew Wakefield z Royal Free Hospital w Londynie w 1998 roku zaprezentował wyniki swoich badań w prestiżowym piśmie naukowym „The Lancet”, dotyczące powikłań dzieci po przyjęciu szczepionki łączonej przeciwko odrze, śwince, różyczce. Zasugerował, że ta szczepionka może wywoływać u dzieci autyzm. Wakefield opublikował wyniki biopsji jelit dzieci z autyzmem, które ulegają zapaleniu wrzodziejącemu a la Crohn. Wykrył w ścianie jelit tychże dzieci wirusa odry nie chorobotwórczego, ale „vaccine variant” czyli odry używanej w szczepieniu MMR (measles – mumps – rubella, tzn. odra – świnka – różyczka). Niczego nie sugerował. Podkreślił tylko, że jego obserwacje będą musiały być potwierdzone również przez innych lekarzy. Zabrano mu prawo do wykonywania zawodu w Anglii.
Jeśli chcecie poznać prawdę na temat dr Wakefielda koniecznie przeczytajcie artykuł, który przygotowała prof. dr. Maria Dorota Majewska :
lub obejrzyjcie wypowiedź Jerzego Zięby:
Dostępny jest również w sieci film ukazujący opinię dr Wakefielda na temat MMR, w którym wskazuje się na ewidentny związek szczepionki MMR ze zwiększeniem zachorowań wśród dzieci na autyzm.
Mimo, że pismo przeprosiło za publikację i udowodniono błędne teorie brytyjskiego lekarza, to zdaniem dr Feleszki „plotka Wakefielda” nadal żyje. Również w Polsce. Nie ma żadnej medycznej dokumentacji, która by potwierdziła jakikolwiek związek szczepionek skojarzonych i autyzmu. Nie potwierdzają tego żadne twarde dane kliniczne. Badania, które mówią o takim związku są zwykłym kłamstwem i oczywistą bzdurą, propagowaną przez nieodpowiedzialnych ludzi. Te demagogie szerzył dr Andrew Wakefield i stracił za to prawo do wykonywania zawodu. Musiał też przecież przyznać, że jego badania były fałszywe – podkreśla dr Feleszko. – Zarówno ja, jak i moi koledzy, szczepię tymi szczepionkami od lat z powodzeniem. Przypadki jakichkolwiek powikłań są niezwykle rzadkie – dodaje pediatra i immunolog z dziecięcego szpitala uniwersyteckiego na Działdowskiej w Warszawie.
W Polsce sprawę szczepień i ryzyko powikłań z nimi związane, badała prof. dr hab. Maria Dorota Majewska z Zakładu Farmakologii Instytutu Psychiatrii i Neurologii. Poświęciła temu tematowi wiele publikacji. Nie kryła swojego sceptycyzmu, który uzasadniała prowadzonymi przez siebie badaniami. Twierdziła również, że to koncerny farmaceutyczne nakręcają taki bum na szczepienia. W jednej ze swoich publikacji napisała: „Ostatnie badania sondażowe w USA pokazują, że już 19 proc. lekarzy w tym kraju nie uważa szczepień za bezpieczne, ani skuteczne. Szczególnie krytyczni wobec szczepień są młodsi lekarze, których dzieci nierzadko też zostały okaleczone szczepieniami, albo którzy widzieli w swej praktyce takie dzieci. W Polsce też coraz więcej pojawia się takich młodych lekarzy, którzy potrafią czerpać wiedzę medyczną z niezależnych źródeł, a nie tylko z reklam i propagandy karteli farmaceutycznych. Niektórzy z nich odważnie walczą z systemem szczepionkowego terroru w Polsce. Należą się im wielkie podziękowania i brawa. Myślę, że powoli sytuacja poprawia się także w Polsce, ale na razie każdy rodzic musi sam brać odpowiedzialność za zdrowie swego dziecka, co jest przecież zgodne z naturą. Korporacyjna medycyna absolutnie nie zasługuje na zaufanie, bo jej celem są tylko wielkie zyski.” Prof. Majewska była za swoje poglądy bardzo krytykowana w środowisku medycznym. Nie pracuje już w IPiN. Wyjechała z Polski i nie ma z nią kontaktu. Jej publikacje i apele do rodziców i lekarzy można jednak znaleźć w sieci.
 

Szczepienie szczepionką skojarzoną przeciwko odrze, śwince i różyczce jest jednym ze szczepień obowiązkowych w całości (szczepienie i produkt) finansowanym z budżetu państwa. Zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych podawane jest dwukrotnie: w 2 i 10 roku życia. Oprócz szczepień obowiązkowych w kalendarzu szczepień są również szczepienia zalecane, jak np. przeciwko rotawirusom czy wirusowemu zapaleniu wątroby typu A. Szczepienia zalecane nie są już finansowane z budżetu państwa i rodzice płacą za szczepionki sami.
 
W Polsce przeciwko odrze, śwince i różyczce dostępne są dwie szczepionki PRIORIX i MMR WAX PRO. – Skład obu preparatów jest praktycznie taki sam.
 
Niepokój polskich rodziców budzi przede wszystkim łączenie tych szczepionek w jednej. Zdaniem specjalistów zupełnie niepotrzebnie, bo to właśnie szczepionki skojarzone są dla dzieci bezpieczniejsze.
 W Polsce, podobnie jak w innych krajach, szczepionki pojedyncze przeciwko odrze, śwince i różyczce wycofano już wiele lat temu. Po wielu badaniach klinicznych wprowadzono szczepionki, które są po prostu nowocześniejsze, lepsze i minimalizują ryzyko powikłań.
 

W Polsce rodzi się rocznie kilkaset tysięcy dzieci. Dziennie szczepionych jest kilkadziesiąt tysięcy. Jeśli nawet u jakiegoś dziecka wystąpią powikłania, to nie jest to żaden dowód na szkodliwość szczepionki, bo u pozostałych kilkudziesięciu tysięcy zaszczepionych tym samym lekiem dzieci, nigdy nie wystąpią – podkreśla dr Wojciech Feleszko, pediatra i immunolog z dziecięcego szpitala uniwersyteckiego na Działdowskiej w Warszawie.
 Nie ma żadnych racjonalnych powodów, żeby twierdzić, że szczepionki typu MMR mają jakikolwiek związek z autyzmem.
Nie oznacza to oczywiście, że po tych szczepionkach nie występuje żadne ryzyko powikłań.

Po każdej szczepionce mogą wystąpić niepożądane efekty poszczepienne, najczęściej łagodne o charakterze miejscowej bolesności lub zaczerwienienia, ale mogą być i poważniejsze, jak wysoka gorączka czy reakcja alergiczna, z tym że te występują naprawdę niezwykle rzadko.
Każdy przypadek powikłań poszczepiennych powinien być zgłaszany do Stacji Sanitarno Epidemiologicznej i dogłębnie analizowany.
 
Jest szczepionkowy bum, być może nakręcony przez koncerny farmaceutyczne i niektóre środowiska medyczne, dlatego warto do szczepienia swoich dzieci podchodzić bardzo ostrożnie. Ich zdaniem należy każdą wątpliwość konsultować z lekarzem i absolutnie nie śpieszyć się z decyzją, bo ani lekarz podający szczepionkę, ani koncerny farmaceutyczne, ani państwo, nie wezmą na siebie odpowiedzialności, za ewentualne tragiczne skutki.
O wiele dłuższy, pełen artykuł na ten temat możecie znaleźć TUTAJ.
Jak to jest u Was? Szczepicie swoje dzieci? Macie już to szczepienie za sobą? Która szczepionką szczepiliście Wasze dzieci?
  • Ja swoje dziewczyny szczepiłam na wszystkie szczepionki. żadna z nich nie miała jakichkolwiek skutków ubocznych. Mieszkając w Polsce pracowałam w szpitalu psychiatrycznym gdzie napatrzyłam się na dzieci z chorobą np Heinego Medina, ponieważ rodzice nie godzili się na zaszczepienie. Wiem że zawsze jest ryzyko po-szczepionkowe ale mimo to wolę mieć spokój duszy i świadomość że zagwarantowałam im mniejszy procent zachorowania . Nie chcę żeby dopadła je choroba która zdarza się sporadycznie

    • Tez uważam, że jeśli mogę coś zrobić żeby dziecko uniknęło choroby albo przechodziło ja łagodniej to robię to bez zastanowienia.

  • Mój Filip łagodnie przechodzi szczepienia. Nie gorączkuje, nie jest senny ani markotny. Tylko raz zdarzyło się, że przez cały dzień zrywał się z krzykiem tak bez powodu. Było to po szczepionce skojarzonej, pierwszej jaka dostał.

    • U nas raz mieliśmy problem z wysoką gorączką ponad 39 stopni.

  • Ewa

    Ja jestem chora jak mam Jasia szczepić przyznam. Nie lubię, a także będę musiała, bo ma już 14 miesięcy prawie. Za tydzień w środę chyba będę musiała się wybrać…

    • Mnie to jakoś nie przyprawia o dreszcze. Może dlatego, że Oli wyjątkowo dobrze znosi szczepienia.

    • Ewa

      Jasio też nie miał skutków ubocznych, ale i tak się lękam.

    • Zawsze jest trochę strachu, ale robimy to w trosce o nasze dzieci.

  • Szczepimy, dodatkowo dostał przeciwko rotawirusom. Żadnych problemów poszczepiennych, przy 3 dawce nawet nie płakał.

    • Również szczepiliśmy na rotawirusy. W naszym przypadku to szczepienie się przydało, bo prawdopodobnie dzięki niemu Oli łagodniej przechodził rotawirusa i nie trafiliśmy do szpitala z odwodnieniem.

  • To temat, który spędza mi sen z powiek do dziś….Trudno mi podjąć decyzję, boję się powikłań poszczepiennych, ale póki co szczępię, bo wiem, jak panikowałabym, gdybym tego nie zrobiła. Rozmawiałam z kilkoma lekarzami na ten temat, każdy z nich mówił, że nie ma dowodów na szkodliwość szczepień, ale ja nadal jestem pełna wątpliwości. Zdecydowałam się jednak na podstawowe szczepienia i nic poza tym, ani żadne 3w1 itd. Ale szczepienie MMR jest tym, którego najbardziej się boję i planuję odsunąć je bardzo w czasie. Poczytam o tej alternatywie, o której wspomniałaś. Z każdego szczepienia wracałam z duszą na ramieniu. Szczęśliwie Pola nigdy nie gorączkowała, nie była senna, po pierwszym płaczu śmiała się i dokazywała jak zwykle 🙂

    • My szczepiliśmy skojarzonymi 5w1. Korzystamy też ze szczepień dodatkowych.

  • My na razie szczepiliśmy Frania szczepionką 5w1 + havrix oraz pneumokoki. Do decyzji MMR czy Priorix mamy jeszcze trochę czasu, ale temat szczepionek, jest trudny do ogarnięcia dla rodziców.
    Szczepić czy nie szczepić, co niesie za sobą większe ryzyko? Chciałabym wiedzieć :(, konsultuje zawsze swoje wybory u różnych lekarzy i dlatego np zrezygnowałam z rotawirusa, chociaż nie wiem czy to była dobra decyzja, to się okaże.
    Najbliższe szczepienie to menigokoki, szkoda że jak za wszystkie którymi szczepię Frania musze placić.

    • Myślę, że tym trudniej jest podjąć decyzję kiedy nie ma się dobrego pediatry, który na spokojnie wszystko wytłumaczy i przedstawi argumenty za i przeciw.
      My już mamy za sobą jedna dawkę meningokoków. To prawda, ceny szczepionek dodatkowych powalają na kolana.

  • Ola

    I tak nieprzekonanych sie nie przekona-powiedzą ze doktor stracił prawo do wykonywania zawodu przez koncerny farmaceutyczne. Ja szczepie choć nie ukrywam, ze znając ta branże, trochę sie boje ich pazernosci

    • Jak w większości branż, każdy szuka możliwości jak największego zysku.

  • Też o tym pisałam. MMR również się boję ale mamy jeszcze czas. Człowiek ufa swojemu pediatrze, więc mam nadzieję, że żadnych NOP'ów u nas nie będzie…
    Właśnie, dzisiejsze czasy mają to do siebie, że każdy chce zarobić, nawet za cenę życia milionów dzieci – na zasadzie, uda się albo się nie uda.
    Szczepię ale z duszą na ramieniu…

    • Myślę, że nie doczekamy czasów, kiedy jasno można będzie stwierdzić, że szczepienia są dobre albo złe.

  • U nas w przychodni, kierownik zadecydował że wycofuje MMR z przychodni i wszystkie dzieci szczepione są Priorixem co bardzo mnie cieszyło 🙂 Szczepić, szczepimyliśmy ale tylko i wyłącznie obowiązkowe, żadne dodatkowe pneumo, rota i inne cuda.

    • U nas jest to loteria w zależności od tego jakie szczepionki wykupi i przekaże sanepid.

  • Zawszę się szczepiło i nigdy nikt z tym nie miał problemu ..ale z roku na rok są to coraz nowsze dziwniejsze problemy które na dobrą sprawę media kreują i to w każdej dziedzinie

    • Oj, te wypaczone obrazy kreowane przez media to już zupełna plaga.

  • My szczepimy, tylko tymi podstawowymi. Przed mmr mam obawy niestety ciezko wierzyć w jedna wersje.

    • Ja czekam aż dostępny będzie Priorix, boje się powikłań po Mmr, mimo wszystko.

    • Najbliższe szczepienie, to własnie mmr i już myślę czy nie wybrać Priorix… 😐

    • Zaszczepiliśmy mmr'em. Priorix jest niedostępny od ponad 5 miesięcy. Nie chcieliśmy już dłużej zwlekać, tym bardziej, że Oli idzie w tym roku do przedszkola. Oluś nie miał żadnych odczynów poszczepiennych, gorączki czy tez innych niepożądanych objawów. Wszystko jest ok. Cieszę się, że mamy już za sobą to szczepienie.

  • My to szczepienie mamy już za sobą. Szczepiliśmy Priorixem. Z objawów po poszczepiennych to mały miał tylko gorączkę przez dwa dni.

    • Priorix jest niedostępny od początku roku. Nie zwlekaliśmy dłużej ze szczepieniem. Zaszczepiliśmy mmr'em, Oli nie miał żadnych powikłań poszczepiennych. Uf. 🙂

  • Ja szczepiłam dzieci podstawowymi w tym Mmr i obyło się bez problemów. Raz odczyn poszczepienny wystąpił dopiero po tyg.(tylko 3dni smarowałam altacetembo nie było śladu) ale zaraz okład i wrócilo do normy 🙂

    • Ja na wszelkie wypadek od razu po szczepieniu przykładam Olusiowi okład z roztworu sody oczyszczonej i wtedy nie ma zaczerwienienia ani zgrubienia w miejscu wkłucia.

  • oczywiście, wybór należy do rodzica. Ja wychodze z założenia, że lepiej dmuchac na zimne. Ja szczepię. Synek miał tok – 6 w 1, a córeńka 5 w 1 + pneumokoki. Maluszki nie gorączkowały, nie było żadnych efektów ubocznych. Nie warto czytac kontrowersyjnych wypowiedzi zamieszczanych na różnych czasem skrajnych opinii na forach internetowych bo może to spowodowac tylko ból głowy…

    • Oj tak, wtedy można mieć jedynie jeszcze większy mętlik w głowie.

    • U nas był potężny NOP u starszego synka po 5w1. Po szczepionkach nieskojarzonych lub mniej skojarzonych (3w1) – żadnych problemów. Młodszego też szczepię pojedynczymi i jak dotąd odczynów brak.
      Co do odry, świnki i różyczki – starszego chciałam szczepić Priorixem, ale brakowało go i zaszczepiłam MMR. Po tygodniu dostał gorączki, a po gorączce biegunki, ale równie dobrze mógł to być zbieg okoliczności i zwykła jelitówka.

  • Jutro nas czeka Priorix.Przychodnia sie juz o nas upomniala,a z obawy o NOPy chcialam odsunac to szczepienie jak najdluzej..I szczerze mowiac,kolejny raz bede miala wyrzuty sumienia i strach o dziecko jak przy kazdej innej szczepionce. Moze i wiekszy bo jest ona najgorsza ze wszystkich ;(

  • Jutro nas czeka Priorix.Przychodnia sie juz o nas upomniala,a z obawy o NOPy chcialam odsunac to szczepienie jak najdluzej..I szczerze mowiac,kolejny raz bede miala wyrzuty sumienia i strach o dziecko jak przy kazdej innej szczepionce. Moze i wiekszy bo jest ona najgorsza ze wszystkich ;(

  • Jutro nas czeka Priorix.Przychodnia sie juz o nas upomniala,a z obawy o NOPy chcialam odsunac to szczepienie jak najdluzej..I szczerze mowiac,kolejny raz bede miala wyrzuty sumienia i strach o dziecko jak przy kazdej innej szczepionce. Moze i wiekszy bo jest ona najgorsza ze wszystkich ;(

  • Od zawsze byłam za szczepieniem, choć wiadomo obawy zawsze są. Wydaje mi się, że każda ze stron ma trochę racji, ale bardziej przemawia za mną stanowisko za szczepieniem. Ot, takie mniejsze zło. Nigdy bym sobie nie wybaczyła gdyby moje dziecko zachorowało przez brak szczepionki. Do tej pory szczepiłyśmy się pentaximem i na pneumokoki. Nam też brakło szczepionek i ja wtedy dzwoniłam bezpośrednio do producenta (numer miałam z sanepidu), od razu mi powiedzieli kiedy szczepionka będzie dostępna i nie musiałam chodzić po aptekach. W dodatku po dwóch dniach od pojawienia się szczepionki znów jej brakło. Przed nami MMR i przez ten cały szum martwię się bardzo, ale wierzę, że będzie dobrze. Dopowiem coś jeszcze o odpowiedzialności. Niestety lekarze traktują często dziecko jak kolejny przypadek do odhaczenia. Szybkie osłuchanie i szczepimy. Ponieważ moje dziecko przechodziło ZUM w wieku 3 miesięcy postanowiłam robić jej badania przed każdym szczepieniem. Jedni lekarze chwalą inni patrzą na mnie z pobłażaniem, ale dzięki temu mam pewność, że wszystko jest w porządku. A przed MMR chyba zrobię małej CRP żeby wiedzieć, czy w organizmie nie ma żadnego stanu zapalnego. (Matka wariatka?? 😉 ) pozdrawiam 🙂

  • Anonimowy

    Jestem mama dwoch dziewczynek i ciagle zastanawiam sie czy szczepienia daja wiecej szkody niz pozytku. Starsza 4 lata temu miala powiklanie neurologiczne w postaci zeza po zywej szczepionce dtp, mlodsza w tym roku szczepilam 5w1 i wyladowala w szpitalu z zagrażajacym zyciu ciezkim zapaleniem pluc. Widocznie moje dzieci nie powinny byc szczepione. Przerazajace jest to ze w polsce za nieszczepienie sa kary na ktore mnie nie stac a mam pewnosc ze akurat w naszym przypadku ryzyko szczepien przewyzsza ryzyko chorob ;(

  • ja też mam spore wątpliwości..

  • Anonimowy

    Witam Drogie Mamy!
    Na temat szczepień czytałam sporo i wysłuchałam opinii kompetentnych osób.
    W mojej opinii najbezpieczniej wybierać szczepionki:
    1) acelularne (np. zamiast DTP wybrać Infanrix DTPa)
    2) najmniej skojarzone (najlepiej pojedyncze a co najwyżej 3w1)
    3) bez rtęci (istnieją odpowiedniki bezrtęciowe szczepionek refundowanych)
    4) odstęp między jedną a drugą szczepionką min 6 tyg!!!
    5) nie spieszyć się, natomiast możliwie odłożyć je w czasie, jeśli dziecko nie jest narażone na kontakt z daną chorobą zakaźną (spieszą się tylko pielęgniarki w przychodni, które muszą mieć porządek w dokumentacji i gorliwie pilnują standardowego kalendarza szczepień, który to daje dziecku jedynie 4 tyg między szczepionkami na odbudowanie odporności)
    Co możemy zrobić jako rodzice?
    -wybrać się do poradni szczepiennej po indywidualny kalendarz szczepień (skierowanie należy wziąć z przychodni po przedstawieniu pediatrze naszej woli odnośnie szczepień) Wtedy można samemu zdecydować kiedy zaczynamy szczepić ale przychodnia musi mieć papierek od nich aby uniknąć kłopotów z Sanepidem.
    – jest możliwe uzyskanie dokumentu odraczającego dane szczepienie powiedzmy na miesiąc- dwa od lekarza specjalisty np immunologa, alergologa jeśli dziecko ma problemy z wysypkami, alergiami pokarmowymi lub inne
    -naturalnie wspierajmy odporność dziecka podając np probiotyki
    – jak najwięcej dowiadywać się o szczepionce, którą zamierzamy dać dziecku (np. podchodźmy z rezerwą do nowości bo nie są sprawdzone)
    – posłuchać swojej intuicji oraz rozsądku w odniesieniu do zebranych informacji.

    Mama dwójki dzieci

  • Szczepiłam niemal na wszystko, poza ospą (nie zdążyłam przed chorobą). Z duszą na ramieniu ale szczepiłam bałabym się nie szczepić. Mimo wszystko.

  • Efekty uboczne, powikłania mogą pojawić się nawet po hennie u kosmetyczki. To jest wpisane w każdą dziedzinę życia. Powikłania to bardzo indywidualna sprawa. Ja szczepię i robię to również z myślą o przyszłości kolejnych pokoleń

  • Anonimowy

    Skoro skład Priorix i MMR jest praktycznie identyczny to czemu czekasz na Priorix?

    • Anonimowy

      Nie jest. Skład szczepionki Priorix jest dużo krótszy.

  • Anonimowy

    A zastanawialiście się kiedyś dlaczego skutków ubocznych i tzw nopów jest tak mało? Czy aby napewno dlatego że ich nie ma? A może dlatego, że lekarze ich nie zgłaszają? Znam co najmniej kilka osób których dzieci miały różne zdarzenia po szczepionkach. Mój synek też. I ani jednego zgłoszonego NOP. Ciekawe?

    • Anonimowy

      Lekarze (nie wszyscy – ale znakomita większość) korzysta z dobroci koncernów farmaceutycznych więc nie będą kąsali ręki która ich karmi ( zauważcie, że gdy w przychodniach zmieniają się plakaty reklamowe i fartuszki pielęgniarek, na 95 % lekarz przepisze Ci lek który właśnie polecił mu konsultant)jest udawać, że problem nie istnieje, niż stawić mu czoła. Większość pediatrów nie potrafi przeprowadzić prawidłowo badania przed szczepieniem, nie mówiąc już o wywiadzie i zleceniu badań w przypadku wątpliwości rodziców. Dla nich liczy się tylko święty spokój i szkolenie na tropikalnych wyspach, którego nie organizuje NFZ.
      Pierwsze dziecko szczepiłem do 5 roku życia – efektem jest zespół Aspergera. Pierwsze pytanie pani orzecznik na komisji ds niepełnosprawności było
      – czy syn był szczepiony szczepionkami skojarzonymi
      – tak – 5w1
      – aha no to wszsystko jasne.

      Drugiego nie szczepię i czekam na batalię ze Sanepidem.
      . Lepiej
      Pozdrawiam wszystkich świadomych rodziców.

    • Anonimowy

      A czy dziecko otrzymywało paracetamol? Podobno nie same szczepionki bezpośrednio ale w połączeniu z paracetamolem mogą wywoływać autyzm. Ale to jest nowa teoria :/

  • Anonimowy

    Ja też czekałam na Priorix ale się doczekałam. Mała miała lekko podwyższoną temperaturę. Poza tym szczepiliśmy podstawowymi, żeby zaoszczędzić na pneumokoki, które jak na razie nie są refundowane. Z tego co widziałam na stronie fb szczepimy, to mają być od przyszłego roku, więc może drugi dzidziuś się załapie…

  • Anonimowy

    szczepiłam i rodziców nie szczepiących uważałam za ciemnogród.Ale kiedy dziecko siostry po drugiej dawce DTP dostało krzyku mózgowego a my przerażone tym co się dzieje z małym zostałyśmy same bo lekarz stwierdził że czasem tak bywa przestałam szczepić mojego.Mały stracił nabyte odruchy,zaczęło się chodzenie od lekarza do lekarza, rehabilitacja i poświęcenie kariery zawodowej mojej siostry.Do końca życia nie zapomnę tego nawet nie krzyku a wręcz darcia się małego jego koloru skóry bo wyglądał jakbyśmy wrzuciły go do wrzątku i tej mojej bezradności kiedy trzymałam go na rękach i nie umiałam mu pomóc a siostra w międzyczasie wydzwaniała po lekarzach co robić dalej.Nie życzę tego nikomu.

  • Niestety, na liście Programu Szczepień Ochronnych w Polsce znajdują się preparaty wytworzone w oparciu o komórki pochodzące z ciał dzieci, które straciły życie w wyniku aborcji (linie komórkowe MRC-5 i WI-38). Chodzi o potrójnie skojarzoną szczepionkę przeciwko śwince, różyczce i odrze, stosowaną w 13-tym miesiącu i dziesiątym roku życia dziecka (Priorix lub MMR II).
    Abstrahując od tematu "szczepić – nie szczepić) powinniśmy przede wszystkim powstrzymać ten obrzydliwy wampiryzm.
    http://www.citizengo.org/pl/lf/33093-petycja-o-etyczne-szczepionki

  • szczepię, ale z opóźnieniem. Np Igi kończy 3 lata na początku lipca, a my wciąż nie zaszczepiliśmy mmr.. ta ciągle przed nami. dzięki za ten wpis, zapytam pediatrę o priorix (chociaż wydaje mi się, że u mnie w przychodni sugerowano właśnie tę opcję0

    • Czy w Pani przypadku szczepionka podawana w okolicach 16-18 miesiąca życia (DTP-4 dawka, polio IPV-3 dawka oraz Hib w 4 dawce) również zostaje przesunięta w czasie? Pozdrawiam serdecznie

  • Anonimowy

    Wszyscy boją się reakcji poszczepiennej i oddychają z ulgą kiedy ich dziecko przejdzie szczepienie bez objawów lub z lekkimi objawami, ale żadna z mam nawet przez chwile się nie zastanowi nad reakcjami w dalszym czasie. Dlaczego w tej chwili tak dużo dzieci i nastolatków choruje na raka lub inne przedziwne choroby? Dlaczego tak często występują guzy mózgu??? Czy nad tym nie warto się zastanowić??? Przecież te wszystkie szczepionki oprócz wirusów mają dodatkowe środki w sobie. Tak bardzo chcecie dobrze, że aż przedobrzacie!!! Szczepicie na wszystko co tylko można byle by spać z czystym sumieniem, a tymczasem to wszystko się odkłada w organiźmie dziecka a potem wybucha bomba w postaci raka lub innej choroby. Nie jestem przeciwko szczepieniu! Szczepić należy ale z głową!!! Tężec i błonnica ma sens ale cała reszta? Zainteresujecie się co to są te pneumo-, mono- itp koki!!! Przecież wy te "koki" też macie w organizmie!!! Każdy je ma!!! Trzeba pilnować tylko aby ta flora była zawsze stała. Jak zaczynacie szczepić to zaburzacie ją!!! Ale po co ja to piszę? I tak każdy wie lepiej. Na koniec polecam tylko aby każdy pomyślał nad planem "B". Czyli więcej warzyw, mniej soczków i owoców, dużo witaminy C, D i A i będziecie mieli zdrowe i silne dzieciaczki 🙂 Pozdrawiam serdeczne Margo

  • Anonimowy

    Bardzo ciekawa dyskusja się rozwiązała. Ja jestem zdania, że lepiej szczepić, bo NOPy występują stosunkowo rzadko, za to choroby zakaźne są bardzo ciężkie i pozostawiają za sobą okropne powikłania. Przed wyborem korzystałam również z portali (wyselekcjonowanych), np. zaszczep się wiedzą. Mnie najbardziej przekonują artykuły, których źródłem są naukowe badania.

  • Anonimowy

    Naukowe badania które są opłacane przez firmy farmaceutyczne. Moja znajoma farmaceutka zrezygnowała z kariery w aptece. Wyjaśniła swoją decyzje tym że przestał się liczyć pacjent a liczą się tylko pieniądze.
    Polecam poczytać i obejrzeć coś co też jest potwierdzone badaniami:
    https://szczepieniapneumoihib.wordpress.com/fakty-o-pneumo/
    http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/wakcynolog_merck,p898051882


  • Anonimowy

    Na odrę to wystarczy wit A zamiast szczepionki i antybiotyków. A na depresje Niacyna zamiast antydepresantów.
    Poczytajcie ludzie trochę na ten temat.

  • Agata Wierzgacz

    Ja zaczepiłam oboje dzieci i nic im po szczepionkach nie jest 😉

  • Rafał Reperowski

    ta dr Wojciech Feleszko jest opłacana przez firmę skoro twierdzi że powikłania po szczepionka sa bardzo rzadko. 90% ma lekkie powikłania w postaci gorączki, pobudzenia, bezsenności. 1 na 1000 ma ciężkie powikłania które nawet kończą się smiercią.
    Druga sprawa to kłamstwo że szczepinki skojarzone są bezpieczniejsze, nigdy nie było takich badań bo jest odwrotnie, firmy wycofały się z pojedynczych szczepień bo lepiej zarabiają na skojarzonych. Firma MERC zrobiła to cichaczem chyba w 2008 po prostu przestała produkować inne.

  • Ania

    Jakie okropne powikłania? Właśnie to jest dla mnie zagadka? Mam 36 lat i za moich czasów wszyscy przechodzili świnkę, różyczkę i ospę i żadnych okropnych powikłan u nikogo nie pamiętam. Jedynym powikłaniem (rzeczywiście okropnym) są bardzo rzadko występujące problemy z płodnością po śwince. Jednak one występują wtedy kiedy chory na świnkę zmarznie. Prawda? Wystarczy trzymać dzieciaka w cieple i będzie ok. A zastanawialiście się co potem po tych szczepieniach? Czy regularnie co kilka lat będziecie faszerować dzieci tymi szczepionkami? Przecież one, w przeciwieństwie do naturalnej choroby, nie dają odporności na całe życie. Wolicie żeby Wasze dzieci przechorowały te choroby „wieku dziecięcego” kiedy będą dorosłe i kiedy przechorowanie ich będzie dla nich o wiele groźniejsze? Bo wtedy szczepionka przestanie działać? Ja swoje dzieci szczepiłam do czasu, aż nie przeczytałam więcej na ten temat i nie zastanowiłam się tak naprawdę po co? Zwłaszcza dotyczy to MMR? Po co? Nie zdążyłam zaszczepić syna na ospę bo w przedszkolu się zaraził. I wiecie co? Ospa trwała 4 dni. W pierwszym gorączka, w drugim trochę krost, w trzecim bardzo dużo krost a w czwartym wszystkie krostki zaschły. Pozostało posiedzieć w domu przez 2 tygodnie żeby wszystkie krosty zeszły (bo przecież wywołalibyśmy panikę na osiedlu). I dziecko ma odporność do końca życia. A gdybym go zaszczepiłam to za kilka lat znów bym się zastanawiała czy szczepić. A potem on musiałby się zastanawiać czy się szczepić. I tak do końca życia. I po jaką cholerę. Kilka miesięcy temu zaszczepiłam córkę trzecią dawką szczepionki prevenar i 6 w 1. I wiecie co się stało? Przez tydzień praktycznie nic nie jadła i zachowywała się jak w jakimś letargu. Wystraszyłam się przeokropnie. Dziecko, które jest okazem zdrowia. Nigdy nikt nie miała najmniejszych zastrzerzen do jej rozwoju, nagle przestaje jesc i staje się senna. Powiedziałam, że nigdy więcej tego nie zrobie mojemu dziecku. Nigdy więcej. Mój syn do 5 roku życia był szczepiony zgodnie z kalendarzem i nigdy nie miał żadnych odczynów, córka do 1 roku szczepiona zgodnie z kalendarzem i to był pierwszy odczyn. A właściwie drugi, co uświadomiłam sobie dopiero niedawno. Po urodzeniu, dziecko zaszczepione zostało bez mojej wiedzy i przez kolejnych kilka dni praktycznie tylko spało – nawet mleka nie chciała jeść (musiałam zacząć ściągać laktatorem. Dodam, ze dziecko z ciąży bez powikłan, urodzone SN, 10 punktów, waga 4300, wszystko idealnie – dopóki nie podano jej szczepienia. Jednak musiało minąć sporo czasu zanim pewne rzeczy zaczęły układać mi się w całość.

    • Agnieszka

      Ja nie zdazylam zaszczepic dziecka na ospe. Zachorowalo na nia tak, ze spedzilo tydzien w szpitalu i nie zyczylaby nikomu takich przezyc. A wiec to ze Pani nie zna przypadkow powiklan przy takich chorobach, to nie znaczy, ze one nie istnieja.

      • LK

        I dokladnie tak jest ze szczepionkami. To ze Pani dziecku nic nie jest, nie znaczy, ze innemu tez nic nie bedzie. Moje po szczepionce na wzw b (tej pierwszej w szpitalu) mialo zapalenie opon mozgowych. Od tamtej pory nie szczepie, znam wiele dzieci z powiklaniami po szczepieniach, nie znam jednak nikogo z powiklaniem po odrze, swince, ospie czy rozyczce. Mam 36 lat, kiedys chorowali na to wszyscy. Napisze tez inaczej – to, ze Pani dziecko mialo powiklania podzcas ospy nie znaczy, ze inne maja, bo takie powiklania zdarzaja sie o wiele rzadziej niz poszczepienne. Ryzyko zachorowania na polio jest o wiele nizsze niz ryzyko powiklania po szczepionce na polio, takim powiklaniem jest najczesciej w pozniejszym zyciu stwardnienie rozsiane. To tylko przyklad. Siedze w temacie odkad moj synek jest na swiecie, 4 lata juz, prosze mi wierzyc, ze przez pierwsze 2 lata zylam w strachu, balam sie szczepic, i balam sie nie szczepic. Strach przed szczepieniem po tym zapaleniu opon mozgowych byl jednak silniejszy. Dwa lata temu przestalam sie bac, gdy synek zachorowal na krztusiec, ktory niby taki grozny, bez szczepien okropnie sie przechodzi (z opowiadan lekarzy). Synek przeszel krztusiec nadzwyczaj lagodnie. natomiast jego kolezanka w tym samym wieku szczepiona na wszystko zgodnie z kalendarzem do dnia dzisiejszego boryka sie z okropnymi powiklaniami po krztuscu, a niedawno lekarze w Niemczech stwierdzili, ze ona miala krztusiec poszczepienny i po tej szczepionce doznala tak ciezkich powiklan. Jakich? Dziecko co noc dusi sie, wymiotuje, kaszle. Przeszla wiele badan, w sumie to przebadali ja juz chyba na wszystko, kilka razy hospitalizowana, badania rowniez pod narkoza. Lekarze rozkladaja rece, nikt nie wie jak jej pomoc. Dla ciekawostki – dziecko mialo wtedy 4-miesieczna siostre, zaszczepiona tylko jedna szczepionka, bo mieszkaja w DE – na rota. Na nic wiecej nie zdazyla dostac. zarazila sie krztuscem i minal prawie bezobjawowo. Tak wiec te choroby straszne to sa tylko w opowiadaniach tych, co zalezy im na wyszczepieniu. Owszem, powiklania tez sie zdarzaja, ale sa one niezywkle rzadkie. Prosze nie wierzyc tez w bzdury z 2015 o chlopcu z Berlina co zmarl na odre – w Niemczech prostowano te informacje – chlopiec mial chore serce, nie odra byla przyczyna zgonu.

  • momenty z życia

    U nas na specjalne zamówienie dostaliśmy Priorix. Ostatnia sztuka przed wprowadzeniem na nasze województwo MMR na NFZ

  • trochę mnie zaniepokoiło to zdanie” Dziennie szczepionych jest kilkadziesiąt tysięcy. Jeśli nawet u jakiegoś dziecka wystąpią powikłania, to nie jest to żaden dowód na szkodliwość szczepionki, bo u pozostałych kilkudziesięciu tysięcy zaszczepionych tym samym lekiem dzieci, nigdy nie wystąpią”. Jak nie jest potwierdzeniem? 🙂 No przecież sam sobie tutaj autor przeczy….ech…

  • Maja Pokojowy

    Pani Marto moze mi Pani na swoim przykładzie powiedziec ktore szczepienia i na jak dlugo Pani odkladala? Dziekuje

  • Camillia Wanilia

    bez rtęci (istnieją odpowiedniki bezrtęciowe szczepionek refundowanych)?

  • Piotrek Wamar (PiotrekWamarVev

    Pragnę wszystkich odpowiedzialnych rodziców o zapoznanie się
    Pragnę ludzi uświadomić, że ta pani oczernia pana Dr Wakefielda. Sąd wyrzucił wszelkie zarzuty do kosza. Może być pani poprowadzona do sądu za to.