Niestety coraz częściej rodzice borykają się z problemem AZS u dzieci. Lekarze wypisują coraz to nowsze leki, kremy, maści wykonywane według receptur na zamówienie w aptekach.

Dziecięca skóra jest coraz częściej bardzo wrażliwa, sucha i tym samym problematyczna. Jako rodzice stajemy na głowie szukając sposobu, aby ulżyć dziecku w swędzących i bolących zmianach na skórze. Co wielu może zaskoczyć, również dorośli coraz częściej borykają się z tym problemem, choć wcześniej ich skóra nie sprawiała im typu problemów.

Dziedziczenie tendencji do skóry wrażliwej

Szczęśliwie Oluś ma karnację i skórę „po tacie”. Nigdy nie miałam więc w jego przypadku tego typu problemów i nie musiałam stosować kosmetyków do skóry alergicznej, suchej i wrażliwej. Franio wręcz przeciwnie, w genach odziedziczył po mnie bardzo jasną karnację i ekstremalnie wrażliwą skórę. Nic więc dziwnego, że już od samego jego urodzenia zwracam bardzo mocno uwagę na kosmetyki, których używam do jego pielęgnacji.

Grunt to kosmetyk sprawdzony

To właśnie kosmetyki Oillan towarzyszą Franiowi od pierwszych dni jego życia. Jak wiecie z wpisu Torba do szpitala – Jak przygotować się do porodu?, właśnie tej marki żel do mycia zabrałam ze sobą do szpitala i to właśnie ten kosmetyk służył nam podczas pierwszych kąpieli w domu. Dziś chciałabym Wam pokazać więcej produktów marki Oillan, które znam dobrze od dłuższego czasu i zawsze mam w domu ich zapas. Warto zaznaczyć, że korzystałam z nich już przy pielęgnacji skóry pierwszego synka, w początkowych miesiącach jego życia – tak na wszelki wypadek.

AZS u dzieci – kosmetyki do kąpieli

U Frania zaraz po urodzeniu pojawiły się na nosku i w jego okolicach białe krostki (występujące dość często u noworodków, zresztą Oli również je miał). Nie zdążyły one zniknąć a z dużą intensywnością pojawił się trądzik niemowlęcy. Pomimo stosowania już od pierwszych dni życia naszego malucha i tak nie ma on lekko. Nadwrażliwa skóra nie ułatwia nam pielęgnacji i kąpieli. Jednak z tygodnia na tydzień jest coraz lepiej i wiem, że bez odpowiednich kosmetyków skóra twarzy Frania mogłaby wyglądać dużo gorzej.

Do tej pory (Franio ma niespełna dwa miesiące) korzystaliśmy z Oillan baby 3w1 Szampon, żel do kąpieli i pod prysznic, który wystarczył do kąpieli Frania i Olusia przez około miesiąc. Teraz korzystamy z płynu do mycia i kąpieli Oillan Baby. Jest on bezzapachowy, praktycznie się nie pieni i co bardzo ważne nie zawiera mydła, SLES o SLS. Korzystamy z niego od niespełna tygodnia i skóra Frania zareagowała na nią bardzo dobrze (Oli korzystał już z tego płynu nie raz). Wrażliwa skóra naszego malucha jest nawilżona dzięki glicerynie wchodzącej w skład tego płynu, a wszelkie drobne podrażnienia skutecznie łagodzi bisabolol z rumianku. Mam tylko wrażenie, że ten płyn będzie odrobinę mniej wydajny niż żel, z którego wcześniej korzystaliśmy.

Kąpię Frania codziennie i po każdej kąpieli obowiązkowy jest u nas mały masaż całego ciała. Jest to idealny moment i okazja do zadbania o odpowiednie nawilżenie skóry dziecka, np. przy pomocy mleczka nawilżającego Oillan Baby, które bardzo lubię za to, że jest dość lekkie, łatwo się rozprowadza po ciele i szybko wchłania. Dzięki zawartej w nim kombinacji olejów z awokado i słodkich migdałów oraz masłu shea wpływa ono pozytywnie na regenerację płaszcza lipidowego skóry. Tym samym wzmacnia on naturalne systemy ochronne skóry. Moim zdaniem nawilżanie skóry dziecka mleczkiem, żelem czy olejkiem to czynność wręcz obowiązkowa po kąpieli.

Dodatkowo, czoło, policzki i nos Frania smaruję delikatnie małą ilością kremu pielęgnacyjnego do twarzy i ciała Oillan Baby, ponieważ łatwo się nakłada, szybko wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Dzięki nawilżaniu skóry twarzy Frania dużo łatwiej było nam się uporać z dość dużym i uporczywym trądzikiem niemowlęcym, który pojawia się do dziś. Co prawda krostek nie jest już tak dużo jak kiedyś, ale szczególnie skóra na policzkach naszego malucha wymaga wyjątkowego traktowania.

Jedna istotna uwaga – nie używajcie w kółko tych samych kosmetyków. Doświadczyłam tego na własnej skórze i sprawdza się to u dzieci. Długotrwałe stosowanie non stop tych samych kosmetyków powoduje zmniejszenie ich działania prawie do zera. Dlaczego? Skóra po prostu się do niech przyzwyczaja i nie reaguje na ich stosowanie równie pozytywnie co na początku.

Pieluszkowe zapalenie skóry u alergika

Do niedawna nie dotyczył nas ten problem. Sporo na ten temat pisałam niedawno we wpisie ze sprawdzonymi sposobami na pieluszkowe zapalenie skóry. Niestety i nas dotknął ten problem. Upały tego nie ułatwiają. W przypadku dzieci ze skłonnością do podrażnień, ich skóra wymaga specjalnego traktowania. Trzeba chuchać na zimnie i zapobiegać. Starając się nie dopuścić do sytuacji, kiedy trzeba będzie rozpocząć leczenie.

Nie pozostaje nam wtedy nic innego jak codzienne korzystanie z kremu na odparzenia takiego jak ten z serii Oillan Baby. Moim zdaniem jest to krem, który świetnie nadaje się do codziennej pielęgnacji pupy dziecko, aby zapobiegać pojawieniu się pieluszkowego zapalenia skóry. Trzeba jednak pamiętać, że smarowanie i mycie to nie wszystko. Podstawowa pielęgnacja to wietrzenie, wietrzenie i jeszcze raz wietrzenie skóry, który praktycznie przez cały czas pozbawiona jest bezpośredniego i swobodnego dostępu powietrza.

AZS u dorosłych – specjalistyczne kosmetyki nie tylko dla dzieci

O moich ekstremalnych problemach ze skórą twarzy opowiadałam Wam już tutaj nie raz. Niestety ze skórą całego ciała nie jest w moim przypadku ciekawie. Wiecznie przesuszona skóra u osoby, która nie lubi się kleić od kremów to istna zmora i niekończące się utrapienie. Nie ukrywam, że kosmetyki Oillan med+ są dla mnie nowością (w większości) i stosuję je od niedawna. Jednak już nawet po krótkim ich stosowaniu widoczna jest poprawa skóry. W moim przypadku szczególnej pomocy wymagała skóra ramion oraz nóg.

Emulsja natłuszczająca oraz balsam z serii Oillan med+. To jest obecnie moje drugie opakowanie balsamu z tej serii. Nie wiem od czego jest to zależne, ale komfort korzystania z tego kosmetyku w moim przypadku się zmienia. Kiedy mam ekstremalnie wysuszoną, a nawet miejscami swędzącą skórę, tak jak teraz, naprawdę przynosi ukojenie. Jednak kiedy z moją skórą okresowo jest trochę lepiej to nie odczuwam po jego użyciu specjalnej różnicy. W moim odczuciu jest to kosmetyk, który świetnie nadaje się do skóry naprawdę bardzo suchej. W przypadkach lekkiego przesuszenia nie wchłania się już tak szybko i lekko klei do ubrań, pomimo stosowania naprawdę „standardowej ilości”. Polecam go więc w stanach wyjątkowego wysuszenia skóry jako balsam do zadań specjalnych.

Co do emulsji, to nie miałam z nią wcześniej odczynienia. Jednak po kilku jej użyciach mogę stwierdzić, że po wyjściu z wanny zdecydowanie czuje się, że skóra jest bardziej gładka i lekko nawilżona. Miałam wrażenie, że moja skóra odpoczęła. Jedyne na co mogłabym narzekać to jej mała wydajność. Jednak nie będę jej używała do kąpieli codziennie, więc powinna mi wystarczyć na jakiś czas.

Jeśli jeszcze nie znacie marki Oillan, albo wręcz przeciwnie korzystacie z niej od lat – Pamiętajcie o trwającej akcji promocyjnej „Oillan kupujesz, podwójnie zyskujesz!” dla pierwszych 3000 osób, które wyślą paragon. Dzięki tej akcji możecie kupić np. pokazywane tu dziś przeze mnie kosmetyki w naprawdę niskich cenach.