sobota, 30 stycznia 2016

Matematyka, na dobry początek.


Nigdy nie zrozumiem tego, że ponoć matematyka to przedmiot, którego większość uczniów wręcz nienawidzi. Ja matematykę uwielbiałam i uwielbiam do tej pory. Olimpiady, książki z zagadkami matematycznymi to było to! Mogłam siedzieć godzinami i rozwiązywać złożone zadania. Im było trudniejsze tym lepiej. Do tej pory wspominam moja przygodę z matematyką z uśmiechem na ustach. Nie zdziwię Was zapewne tym, że skompletowałam już pokaźną biblioteczkę książek dla dzieci, które właśnie pomagają w nauce liczenia. Dziś pokażę Wam dwie z nich. Sama nie wiem która jest lepsza. Zdecydujcie sami!



Matemoto

Książka napisana przez prawdziwego mężczyznę. [Jaki prawdziwy mężczyzna nie kochałby wszelkiego rodzaju aut?] W to nikt nie powinien wątpić. Auta, które niejeden chłopiec [a być może i dziewczynka] chętnie zobaczyliby na  żywo. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że byłyby one wręcz światowym hitem! Przesadzam? A czy ktoś z Was widział na żywo auto z trzema kołami? No właśnie! A z dwudziestoma? Widzicie, wcale nie przesadziłam. 


Ktoś zapyta: A gdzie tu matematyka? Jak to gdzie, w liczeniu. ;) A tak już całkiem na poważnie, Matemoto to książka całokartonowa. Wykonana solidnie, w dość stonowane kolorystyce i z prostymi graficznymi oraz mocno zarysowanymi rysunkami. Nie znajdziecie tu „bajeranckich” obrazków 3D. Znajdziecie tu natomiast niesamowite twory składające się z rozmaitych połączeń materiałów i co najważniejsze kół. Tak, to właśnie koła będziecie liczyć wraz ze swoimi dziećmi. Współnymi siłami poznacie cyfry od 1 do 10, a w gratisie jeszcze 20, 100 i 1000. Tysiąc kółek na jednej stronie niezbyt dużych rozmiarów?! Tak! Z ta książką i w niej wszystko jest możliwe. Przekonajcie się sami.

Wydawnictwo: Dwie Siostry
Autor: Dominik Cymer
Rok wydania: 2015
Stron: 14
Format: 23,5 x 16,2 cm
Oprawa: książka całokartonowa
Sugerowany przedział wiekowy: od 2 lat
Cena rynkowa: 19,90 zł
Cena w aros.pl: 13,93 zł

Moja ocena: 8/10




10 razy 10

Ta książka również do typowych publikacji zdecydowanie nie należy. Tym razem autor porusza w niej już większy zakres „materiału” – od 0 do 100 nie pomijając żadnej liczby. Bardzo fajnym i ciekawym rozwiązaniem jest podzielenie tego zakresu na „dziesiątki” z położeniem bardzo dużego nacisku na ich graficzne rozróżnienie. Ale technicznie napisałam. [Te moje zapędy inżynierskie] Każda z dziesiątek zawiera ilustracje o określonej tematyce. Znajdziecie tu więc takie „10” jak: cyfry, palce, kolory, ciało, było sobie życie, kształty, gry, bajka, wyścigi i zgadywanki. Fajnie, prawda?!
Ta książka to nie tylko okazja do nauki liczenia, to okazja do przełamywania wszelkich barier i otworzenia swojego umysłu. Pozwólmy dziecku i sobie marzyć. Niech nic nas nie ogranicza. Nie myślmy według schematów. Po prostu puśćmy wodze fantazji!


Wiem, że niektórzy podchodzą to tego typu książek sceptycznie. [Jestem w tym gronie] Jednak powoli się do nich przekonuję. [Wszystko za sprawą Turlututu] Powiem szczerze, że na początku nawet nie miałam ochoty do niej głębiej zaglądać, kiedy po raz pierwszy ją przekartkowałam. Teraz widzę z niej potencjał. Owszem wymaga ona odrobiny wysiłku i zaangażowania od rodzica, ale przecież lubicie wspierać swoje dziecko i spędzać z nim czas, prawda? Ja wręcz uwielbiam, dlatego coraz częściej i chętniej sięgam po tego typu publikacje.

Wydawnictwo: Babaryba
Autor: Hervé Tullet
Rok wydania: 2014
Stron: 115
Oprawa: twarda
Sugerowany przedział wiekowy: od 3 lat
Cena rynkowa: 34,90 zł
Cena w aros.pl: 24,43 zł

Moja ocena: 7/10


9 komentarzy:

  1. Mi spodobała się pierwsza propozycja jako szczęśliwa mama chłopców myślę, że Jasiowi bardzo przypadła by do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wędruje ona po całym domu. Dosłownie, nawet do łazienki. :)

      Usuń
  2. Pierwsza jest mega! Myślę, że kiedyś mój syn będzie taką zainteresowany. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę i się o tym przekonasz. ;)

      Usuń
  3. Też mamy książeczki do nauki liczb i często korzystaliśmy. Junior umie już liczyć do 15 :) I chętnie liczy wszelkie przedmioty. Ja nie lubiłam matematyki w szkole, mam lichą nadzi, że z moim Synem będzie inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, grunt w tym jak będzie się z tą matematyką zapoznawał. ;)

      Usuń
  4. Mam cichą nadzieję- miało być ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś żadna mnie nie przekonała ;) Nie mamy książek do matematyki, za to Rummikub dla dzieci całkiem dobrze się sprawdza do nauki liczenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko u wszystkich musi się sprawdzić. ;)

      Usuń