Podróżowanie to zdecydowanie nasz rodzinna pasja. Każda okazja do wyjazdu jest dobra i nie ma miejsc, których nie chcielibyśmy odwiedzić. Wiecznie głodni przygody i ciekawi nowych miejsc oraz widoków bardzo chętnie sięgamy po różnego rodzaju publikacje podróżnicze nie tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych. Dziś pokażę Wam kilka z nich.

Kierunek Polska
Przewodnik młodego podróżnika
Koryna i Adam Dylewscy

Przewodników dla dzieci nie brakuje na rynku wydawniczym. W większości jednak są one przygotowane dla nas rodziców. To my po nie sięgamy, szukając ciekawych miejsc do zobaczenia i atrakcji dla naszych dzieci podczas wakacji i weekendowych wycieczek. Tym razem książka dedykowana dzieciom, a nie dorosłym. Ba! Nie byle jaka książka, bo nawet ze specjalnym Paszportem młodego podróżnika, a to już niezła gratka dla małych i głodnych przygód czytelników.

W książce tej na próżno możecie szukać standardowych podziałów ciekawostek i opisów danych miejsce z podziałem na województwa, jak to zazwyczaj bywa w innych przewodnikach. Autorzy ukłonili się nisko przed dziećmi, nie oglądając się na ich rodziców, i podzielili książkę Kierunek Polska. Przewodnik młodego podróżnika na rozdziały tematyczne zamiast terytorialnych. Dzieci to pokochają, a dla nas może to być udręką. Coś za coś. Ja nie usiądę z tym przewodnikiem do planowania wycieczki, bo szukanie wszystkiego na oślep zniechęciłoby mnie pewnie do wyjazdu. Dzieci za to nie interesuje podział terytorialny kraju a zamki, twierdze i fortyfikacje, bajki i legendy czy jaskinie. Zdecydowanie poruszając się po tych zagadnieniach, a nie po poszczególnych jednostkach terytorialnych, dzieci będą wolały poszukiwać wymarzonego miejsca na wakacje.

To za co trzeba pochwalić twórców to przejrzystość prezentowanych informacji, szata graficzna i oczywiście genialny pomysł z dodatkiem do książki w formie paszportu. Dzięki niemu będziecie mogli całą rodziną zbierać pieczątki, znaczki, naklejki, bilety i wiele, wiele innych pamiątek, które pomogą Wam zatrzymać wspomnienia na dłużej.

Czy jest się do czego przyczepić? Niestety tak, kieszonka na paszport w okładce jest bardzo delikatna i nasza jest już rozdarta. Jednak wzmocnię ją i posłuży nam jeszcze przez długie lata.

Polecam Wam wszystkim bardzo mocno tę publikację! Chyba nie muszę Was przekonywać, że warto w dzieciach zaszczepiać już od najmłodszych lat głód poznawania świata. Zabierajcie je ze sobą w mniejsze lub większe podróże i pokazujcie piękno, które spotkać możemy na każdym kroku. W drogę!

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Stron: 80
Okładka: twarda
Sugerowany przedział wiekowy: od 6 do 8 lat
Cena rynkowa: 29,90 zł
Cena w aros.pl: 20,93 zł
Moja ocena: 9/10

Poznaję świat

Gra planszowa i książka edukacyjna o tematyce podróżniczej to ciekawe urozmaicenie w tym zestawieniu. Bardzo mnie to cieszy, że rynek gier dla dzieci rozwija się tak dynamicznie i mamy okazję korzystać z coraz to nowszych, lepszych i ciekawszych zestawów przeznaczonych już nawet dla kilkulatków.

Zawartość pudełka

Samo kartonowe opakowanie jest dość grube i solidne. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, no może mogłoby być trochę niższe, wiecie, ten ciągły brak miejsca na nowe zabawki i gry. Plansza do gry jest gruba, dokładnie wykonana i wydaje mi się dość trwała. Składa się bez najmniejszego problemu, można w nią grać w terenie, ponieważ wilgoć nie zrobi jej żadnej krzywdy. Z jednej strony znajdziemy na niej planszę do rozgrywki a z drugiej mapę świata, to fajny pomysł zamiast często spotykanego na odwrocie logo wydawcy. W pudełku znajdziecie również edukacyjną książeczkę z całą masą ciekawych zadań, dzięki którym dziecko lepiej pozna otaczający je świat, 4 pionki, 50 kart z pytaniami oraz kostkę do gry.

Cel gry
Wygrywa ten, kto pierwszy dotrze do (do swojego domu w centrum planszy).

Zasady gry
Standardowa planszówka:

  • tasujemy karty i ustawiamy z nich stos obok planszy,
  • wybieramy pionki i ustawiamy je na polu start w kolorze danego pionka,
  • grę rozpoczyna gracz, który wyrzuci największą liczbę oczek na kostce,
  • gracze rzucają po kolei kostką i poruszają się po planszy zgodnie z ruchem wskazówek zegara,
  • gracz, który stanie na fioletowym polu bierze kartę ze stosu i odpowiada na pytanie na niej zadane. Poprawna odpowiedź – gracz zostaje na swoim miejscu. Odpowiedź błędna – gracz cofa pionek o trzy pola wstecz,
  • gracz, który stanie na różowym polu – chowa się przed dzikim zwierzem i czeka jedną kolejkę,
  • gracz, który stanie na polu z gwiazdką w kolorze swojego pionka schodzi na ścieżkę do swojego domu i aby dostać się do domu musi wyrzucić dokładną liczbę oczek, jakiej potrzebuje, żeby wejść do środka.

Moja opinia

Gra jest jedną z trzech pozycji w serii. Poza nią wydawnictwo Zielona Sowa ma w swojej ofercie grę Poznaję Europę i Poznaję Polskę. Już teraz wiem, że koniecznie będę musiała rozejrzeć się za dwiema pozostałymi grami z serii. To naprawdę świetna forma nauki o otaczającym nas świecie.
Technicznie gra spełniła moje oczekiwania. Plansza jest sztywna i pokryta folią, co pozwala na rozgrywki nawet na trawie czy piasku, o czym już Wam wspomniałam. Karty są za to miękkie i pewnie z czasem pokuszę się o ich zalaminowanie, aby przeżyły długie lata w nienaruszonym stanie. Pionki mają klasyczny i praktyczny kształt, który pamiętam z dzieciństwa. Nie mam się do czego przyczepić.
Edukacyjna książeczka, którą znajdziecie w zestawie to okazja do świetnej zabawy. Labirynty, krzyżówki, wykreślanki, szukanie różnic, kolorowanie, rysowanie to tylko kilka aktywności i zadań, które znajdziecie w środku tej niepozornej książeczki. Nie od dziś wiadomo, że nauka poprzez zabawę jest najprzyjemniejsza i daje najlepsze efekty. Nie czekajcie więc dłużej, tylko siadajcie do zabawy!
Podsumowując, Poznaję Świat to zestaw, który daje wiele frajdy, ale i uczy podstawowej wiedzy o świecie, ćwicząc przy tym spostrzegawczość oraz utrwalając i rozwijając wiedzę o poszczególnych państwach i regionach świata. Świetna zabawa już dla niejednego 5, a nawet 4-latka, który lubi podróżować palcem po mapie i przeglądać przewodniki oraz atlasy odkrywając coraz to ciekawsze zakątki świata.

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Sugerowany przedział wiekowy: od 6 do 8 lat
Cena rynkowa: 34,90 zł
Cena w aros.pl: 24,43 zł
Moja ocena: 10/10

Mikrowyprawy w wielkim mieście
Wypocznij i naładuj baterie!
Łukasz Długowski

Mieszkasz w dużym mieście i myślisz, że aby przeżyć pasjonującą przygodę i wyruszyć w świat potrzebujesz czasu, pieniędzy i masy rzeczy do zabrania? Nic bardziej mylnego! Wbrew pozorom nie potrzebujesz brać wolnego w pracy, suma na Twoim koncie nie zmaleje, wszystko, co jest Ci potrzebne znajdziesz w domu i wcale nie będziesz pokonywać setek kilometrów, aby przeżyć wielką i niezapomnianą przygodę. Jak to możliwe? Dzięki mikrowyprawom!
Każdy chce czasem odpocząć, od pracy, od domu, od hałasu, dosłownie od wszystkiego. Uciec gdzieś daleko, zaszyć się na odludziu i po prostu być. Łukasz Długowski pokazuje czytelnikom, że nie jest to wcale takie nieosiągalne czy skomplikowane jak niejednokrotnie nam się wydaje. W swojej książce podaje nam na tacy przykładowe mikrowyprawy wokół 7 polskich miast (Kraków, Wrocław, Katowice, Łódź, Poznań, Warszawa i Trójmiasto), w których przystępnie i dość szczegółowo doradza jak przygotować się do takiej wyprawy i co ze sobą zabrać.
Nocleg na skalnej ścianie, wyspie czy też jaskini? Slackline, kanioning czy wild swimming? Masz ochotę doświadczyć tego na własnej skórze? Nie zastanawiaj się ani chwili! Sięgnij po książkę Mikrowyprawy w wielkim mieście, spakuj plecak i ruszaj w świat, który masz na wyciągnięcie ręki.

Łukasz Długowski (ur. 1983) – absolwent filozofii, podróżnik i dziennikarz – pokazuje nam wszystkim, że nie potrzebujemy drogiego i specjalistycznego sprzętu, aby przeżyć wielką przygodę.

Wydawnictwo: Muza
Stron: 320
Okładka: miękka
Cena rynkowa: 34,90 zł
Cena w aros.pl: 24,43 zł
Moja ocena: 7/10

Chiny bez makijażu
Marcin Jacoby

Chiny to największe państwo na świecie. Zachwycamy się jego kulturą i medycyną nieprzerwanie. Uwielbiamy chińskie sztuki walki, dania czy tradycje medyczne (m.in. akupunktura i akupresura). Zachwycamy się wielkimi dokonaniami i odkryciami Chińczyków. Nie wiemy jednak zbyt wiele o historii tego kraju, jego kulturze społecznej i zwyczajach. Znamy jedynie urywki zasłyszane gdzieś w tv lub przeczytane w prasie. Myślimy, że wiemy o nich wiele, a jesteśmy w wielkim błędzie.
Jednym z przykładów naszej niewiedzy jest przytoczona przez Marcina Jacoby kwestia krępowania kobiecych stóp. Współcześnie niejednokrotnie uważana za znęcanie się czy wręcz torturowanie kobiet. Nic bardziej mylnego. Kobiety zaczęły krępować swoje stopy z własnej i nieprzymuszonej woli, aby bardziej podobać się mężczyznom. Kobiety uważały, że mniejsze i delikatniejsze stopy dodadzą im urody. Aby było ciekawiej, praktyki te rozpoczęły kobiety z najznamienitszych rodów. Dopiero z czasem zwyczaj ten zaczął przenikać do niższych warstw społecznych. Ojcowie i matki świadomie i celowo przekazywali te praktyki z pokolenia na pokolenie, krępując stopy swoim córkom już od najmłodszych lat.
Kolejny przykład? Nas, ludzi mieszkających na zachód od Chin od lat oburzało prawo chińskie, które zabraniało posiadania więcej niż jednego dziecka (od 1016 roku rząd zezwolił już na posiadanie dwójki dzieci). Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że w Chinach nie ma czegoś takiego jak bezpłatna nauka od Państwa, czy ubezpieczenie społecznie i bezpłatne świadczenia medyczne. Za wszystko trzeba zapłacić, począwszy od przedszkola przez kolejne szczeble szkolnictwa po uniwersytety. 
Zachorowałeś w Chinach? Dojedziesz do szpitala, owszem, ale nikt Cię nie zbada, jeśli nie wpłacisz gotówki od ręki na poczet kosztów leczenia. Pomyślisz sobie: Oj tam, pewnie to równowartość 100 czy 200 zł. Jesteś z olbrzymi błędzie. Zaliczki zaczynają się w kwotach będących równowartością kilku, a nawet kilkunastu tysięcy zł. Nikt nawet na Ciebie nie spojrzy, jeśli nie masz w ręku pliku pieniędzy. Każdy rodzic dobrze wie, jak często chorują dzieci. Dorosłym też dość często się to zdarza. Nie mówiąc już o zdarzeniach losowych i wypadkach. Nic więc dziwnego, że nawet po zmianie polityki państwa i zezwoleniu na posiadanie dwójki dzieci niewiele małżeństw się na to decyduje.
Chiny bez makijażu to genialne kompendium wiedzy. Cała książka podzielona jest na pięć części: Tożsamość, Ludzie, Polityka, Gospodarka i społeczeństwo oraz Chiny dla Polaka. Zdecydowanie książka ta jest lekturą, nad którą warto się pochylić. Nie przeczytacie jej zapewne od deski do deski (tak jak ja), ale na pewno wywrze ona na Was wielkie wrażenie i rozbudzi jeszcze większy głód wiedzy o Chinach. Polecam! Uważajcie tylko, bo naprawdę potrafi wciągnąć i ciężko się oderwać od tej momentami niezwykle pasjonującej lektury.

Wydawnictwo: Muza
Stron: 448
Okładka: miękka
Cena rynkowa: 39,90 zł
Cena w aros.pl: 27,93 zł
Moja ocena: 10/10

Ten wpis bierze udział w projekcie GRAJMY!