O moich problemach ze skórą pisałam Wam już tutaj nie raz. Podatna na podrażnienia, tolerująca nieliczne kosmetyki i sprawiająca wieczne problemy. To ile pieniędzy straciłam poszukując odpowiednich kosmetyków lepiej przykryć zasłoną milczenia. Są jednak takie, które mogę polecić innym z czystym sumieniem. Wiedząc, że nie tylko spełniają one obietnice producenta, ale i zadbają o delikatną i wrażliwą skórę takich alergików jak ja. Dziś o kremie, z którego najczęściej korzystałam w końcówce ciąży i który ratuje moją skórę do dziś.
