Są takie książki. o których jest w sieci bardzo głośno, których recenzje znajdziemy na dziesiątkach blogów i które przez dość długi okres kupują prawie wszyscy. Liczę do 100 jest jedną z takich pozycji. Dlaczego zdecydowałam się ją zrecenzować? Ponieważ niejednokrotnie traktowana jest zbyt powierzchownie i trochę po macoszemu, a to naprawdę ciekawa pozycja.

Podstawową rolą tej książki jest zgodnie z tytułem nauka oraz ćwiczenie liczenia do 100. Często spotykamy się z publikacjami, w których zakres liczenia zamyka się na liczbach do 10 i są dość obszerne. Kiedy wzięłam Liczę do 100  do ręki zastanawiałam się jak na 96 stronach można przedstawić tak duże liczby. Zdradzę Wam tylko tyle, że sposób, w jaki autorka przedstawia liczby od 1 do 100 jest zaskakujący, niebanalny i intuicyjny.
Ilustracje jakie znajdziemy w tej publikacji są dość proste. Wszystkie obrazy są płaskie, bez głębi perspektywy, co w przypadku tego typu książki odbieram jako zdecydowany plus. Nie brakuje tu rozmaitych barw przyciągających uwagę dziecka. Zaś proste kontury oraz niewielka ilość szczegółów postaci i przedmiotów nadają ilustracjom dziecięcy charakter.

Moim zdaniem nauka liczenia jest tylko pozornie najważniejszym aspektem jaki chciała poruszyć autorka tej książki Magali Bardos. Ilustracje z których składa się Liczę do 100 nie są przypadkowe, tworzą one spójną historię. Przy każdej z liczb znajdziemy króciutki tekst składający się z jednego lub kilku wyrazów, który pomoże nam w tworzeniu naszego własnego opowiadania o misiach i myśliwych, którzy niejednokrotnie pojawiają się na ilustracjach i przez to są oni głównymi bohaterami każdej wymyślonej przez dziecko lub rodzica historii.
Niewątpliwie gdyby ta książka „tylko” uczyła liczb i liczenia szybko by się znudziła czytelnikowi. Jednak dzięki temu, że autorka nadała jej „drugie dno” tak naprawdę nigdy się nie znudzi, bo za każdym razem historia, którą samodzielnie stworzymy będzie zupełnie inna i nowa.

Wydawnictwo: Babaryba
Autor: Magali Bardos
Rok wydania: 2014
Stron: 96
Format: 24,2 x 20,2 cm
Oprawa: twarda
Sugerowany przedział wiekowy: od 7 lat
Cena na okładce: 34,90 zł
Cena w aros.pl: 20,93 zł

Co o książce pisze wydawnictwo?

Jeszcze nigdy nauka
liczenia nie była tak zabawna! Do świata liczb zabiorą
nas sympatyczne misie, z którymi wybierzemy się w zwariowaną
podróż od 1 do 100.

Recenzja napisana w ramach projektu Przygody z książką – klik.

  • książka bardzo ciekawa 🙂 , ja się jednak zastanawiam czy ty masz jeszcze miejsce w na półkach z książkami 🙂 ? Zawsze jak chcę małej kupić jakąś nową pierwsze kroki robię na Twojego bloga , zawsze znajdzie się coś odpowiedniego 🙂

    • Kochana, jak na razie miejsca nam nie brakuje, a budowa tylko zwiększy nasze pokłady wolnej przestrzeni. 😉 Książki Olusia zajmują jak na razie dwie półki. 🙂 Cieszę się, że chętnie tu zaglądasz i masz nadzieję, że zawsze znajdujesz coś ciekawego. 😉 :*

  • Mamy i bardzo lubimy!

  • My mamy z wyd. Babaryba Tulleta 10 razy 10, ale póki co świat liczb nie stał się interesujący dla Malucha…

    • Też mamy 10 razy 10. 🙂 Niedługo ją zrecenzuję. 😉

  • U nas też już gości ta pozycja. Z leczeniem wprawdzie jeszcze słabo idzie, za to drugie dno, czyli historia misiów i myślwych, zawsze się sprawdza.

  • wygląda ciekawie graficznie, a nauka liczenia, wiadomo, każdemu się przyda. poczekam, aż moja młodsza dorośnie do tematu 😉

  • Też mamy, cieszy się dużym wzięciem 🙂 Dla mnie te ilustracje to bomba.

  • Bardzo bym nam się przydała ta książka, bo mój 4-latek właśnie uczy się liczyć ☺

  • A my jej jeszcze nie mamy, ale skoro tak zachwalacie musi to się zmienić! 🙂

  • dziewczyny, skąd wy wynajdujecie zawsze takie fajne tytuły książek? mega!

  • Bardzo lubię takie książki 🙂

  • Książka mnie bardzo zaciekawiła – muszę ją zapamiętać, bo na naukę liczenia jeszcze trochę za wcześnie 😉

  • Oryginalne podejście do liczenia, przypomina mi trochę "Gąsieniczkę"

  • OOOOOO to jest coś w sam raz dla mojego Chłopca! ON uwielbia liczyć!

  • My na razie uczymi się rozpoznawać cyferki.

  • My na razie ogarniamy powoli świat liczb do 10, ale coś czuję, że Mikołaj się skusi na tę książkę ;))

  • Uwielbiam tak ilustrowane książki. Antek jest jeszcze trochę za mały, ale od czasu do czasu zaaplikuje nam taką książkę. W końcu dobre zbierać powoli to co wartosciowe;) a i mama ma z tego radoche;)

  • Już kilka razy się nad nią zastanawiałam. Chyba się skuszę …

  • Ewa

    Jak fajnie można nauczyć dziecko liczyć. Super!!!Muszę poprosić Mikołaja na Święta dla Jaśka!

  • Znamy tą książkę i mocno polecamy 🙂