Koszula do porodu to podstawowy element wyposażenia wyprawki do szpitala, o której pisałam Wam niedawno. Myślę, że każda przyszła mama bez względu na to czy jest to jej pierwszy, czy kolejny poród, po prostu się go boi. Chciałybyśmy zrobić wszystko, aby w momencie porodu czuć się komfortowo, bezpiecznie i możliwie jak najlepiej. Dla każdej z nas będzie to oznaczało coś innego.

Dla mnie komfort to doświadczona położna i znajomy lekarz, którego kompetencji jestem pewna. Bezpieczeństwo to obecność męża obok mnie, dobry szpital z wykwalifikowanym personelem i świadomość, że w razie problemów otrzymam najlepszą pomoc. Komfort to możliwość rodzenia na jednoosobowej sali (w szpitalu, w którym będę rodzić są dwie jednoosobowe sale porodowe), indywidualna łazienka, możliwość posłuchania radia, obejrzenia tv, poczytania książki, skorzystania z drabinek, worka sako itp., a także wygodna koszula, w której spędzę te piękne i jednocześnie trudne chwile.

Mam to szczęście, że mieszkając w małym mieście praktycznie wszędzie kogoś znam. Rodząc w naszym szpitalu wiedziałam, że mogę liczyć na pomoc i wsparcie personelu medycznego od momentu przekroczenia progu szpitala aż do wyjścia do domu. To naprawdę wielki komfort psychiczny dla przyszłej mamy móc się czuć tak bezpiecznie przed, podczas i po porodzie. Nie zawsze jest jednak tak kolorowo.

Niejednokrotnie zdarza się, że kobieta traktowana jest przedmiotowo. Boi się zwrócić komuś uwagę. Nie dość, że martwi się o swoje dziecko i jakby nie było cierpi, to jeszcze musi czy chce, czy nie chce wysłuchiwać różnych nieprzyjemnych komentarzy i czuć się jak niechciany i problematyczny gość.

Dlaczego wspomniałam o koszuli / sukience porodowej?

Podczas porodu jest nam niejednokrotnie trudno się poruszać. Ubranie, które mamy na sobie ma być nie tylko wygodne, ale również wykonane z materiałów, w których nasze ciało nie będzie się nadmiernie pocić. Do tego nie może utrudniać badania ginekologicznego i oceny postępu porodu. Dobrze, abyśmy mogły je łatwo zdjąć i założyć, gdybyśmy chciały skorzystać z prysznica w trakcie pierwszych faz porodu. Nie wspomnę już o tym, że rewelacyjnie byłoby, gdyby koszula lub sukienka porodowa była również przystosowana do ewentualnej interwencji w postaci cesarskiego cięcia i wykonania znieczulenia.

Niby to taki błahy drobiazg. W końcu ubranie to ubranie. Jednak mamy na sobie podczas porodu tylko ją i ewentualnie bieliznę. Dlatego warto dobrze wybrać to, w czym spędzimy kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin na sali porodowej.

Sukienka porodowa szyta z myślą o przyszłych mamach

Zaczynają pojawiać się firmy, które szyją sukienki porodowe dla przyszłych mam. Tworzone są one przez mamy, dla których poród był niejednokrotnie bardzo trudnym doświadczeniem. Właśnie to sprawia, że są wyjątkowe. Szyte przez mamy dla innych mam. Stworzone po to, by dodać nam kobietom siły i pewności podczas porodu.

Kiedyś nie miałam nawet pojęcia, że istnieją takie sukienki porodowe. Dziś jest już inaczej i cieszę się, że coraz częściej myśli się również o rodzącej kobiecie a nie głównie o dziecku. Ja wiem, że dziecko jest cudem i jest dla nas najważniejsze. Jednak samopoczucie rodzącej również jest bardzo istotne. W końcu dziecko współodczuwa to co i my.

Czy warto kupić sukienkę porodową?

Ktoś powie: No tak, kolejna co chce się stroić na porodówce, malować itp. Nic z tych rzeczy. Makijażu nie noszę nawet na co dzień, a co dopiero w szpitalu podczas porodu. Wygodna, uszyta z przyjemnego w dotyku i oddychającego materiału sukienka, która zapewnia komfort fizyczny i psychiczny to może i luksus. Luksus, który jednak wcale nie jest fanaberią i nie kosztuje majątku. Sukienka porodowa to dla mnie wyjątkowe ubranie na wyjątkową okazję. Dzięki któremu jestem gotowa na każdą ewentualność, nawet na znieczulenie i cesarskie cięcie. Nastawiam się na poród naturalny i wolałabym uniknąć operacji, ale nigdy nie wiemy, co nas czeka.

Poród jest pozytywnym doświadczeniem a nie koszmarem

Jestem przykładem, że poród pomimo bólu, z jakim jest nierozerwalnie związany, można naprawdę pozytywnie wspominać. Nigdy nie straszyłam znajomych ciężarnych koszmarami rodem z sali porodowej. Wręcz przeciwnie, staram się uspokajać przyszłe mamy i obalać mity związane z horrorem przeżywanym przez kobiety podczas porodu. To nie prawda! Nie powiem, że poród nie boli, ale o bólu zapomina się naprawdę błyskawicznie. Wszystkie pozostałe jego elementy będziecie pamiętać bardzo dobrze. Warto więc zadbać o to, aby czuć się w tej chwili wyjątkowo, komfortowo i bezpiecznie. Chwila przyjścia dziecka na świat to największy cud jakiego można doświadczyć. Niech każdy element wspomnień z nią związanych będzie jak najbardziej pozytywny!

*Przygotowując się do porodu trafiłam w sieci na polską markę szyjącą sukienki porodowe Mamalaba. Słowa mama nie muszę nikomu tłumaczyć. Laba to słowiańska bogini spokoju, odpoczynku i dobrego zakończenia, czyli tego czego potrzebuje kobieta w ciąży. To właśnie sukienkę tej firmy (Mamalaba – Facebook) widać na zdjęciach powyżej i to ona będzie mi towarzyszyć podczas porodu, który ma nastąpić już za chwilę. Mam nadzieję, że ten poród będę wspominać równie pozytywnie co pierwszy. Trzymajcie za nas kciuki!

  • Do porodu założyłam zwykly tshirt w rozmiarze XXL, ale mialam kilka koszul do karmienia i najlepsza, najwygodniejsza dla mnie była ta, która miała guziki na dekolcie. Przy drugim dziecku kupiłam tylko takie 🙂

  • O, nie wiedziałam że są specjalne koszule do porodu. Ja rodzilam w szpitalnej i też było ok

  • Katarzyna Mirek

    zupełnie nie przypuszczałam, że są takie dedykowane koszule do porodu 🙂 trzymam kciuki aby wszystko potoczyło się po Twojej myśli

  • madulaa

    Trzymam kciuki! Niech będzie sprawnie i na tyle lekko, na ile się da:)
    Ja zdecydowałam się na zakup koszuli rozpinanej na całej długości (napy-zatrzaski). To był strzał dziesiątkę! Można było odpiąć tylko dół do badań, tylko środek do ktg i tylko górę do późniejszego karmienia. Dobrze, że wybrałam ciemny wzór (kratka)- plamy nie rzucały się tak bardzo w oczy. Zabrudzenia udało usunąć już po pierwszym praniu, teraz używam koszuli do spania (i karmienia oczywiscie). Pozdrawiam, Magda z sasanki.wordpress.com

  • Kamila Posobkiewicz

    Ja też przygotowałam sobie koszulę, ale okazała się niepraktyczna. Najlepszy był zwykły podkoszulek, aby odsłaniał ciało i szybko pozwalał dziecku na jedzenie.

  • Ja rodzilam w T-shircie należącym do mojego teścia, takim żeby po porodzie można było go wyrzucić. I prawdę mówiąc totalnie nie zwracałam uwagi na to czy mi on odpowiada i czy czuję się w nim dobrze i wygodnie. A skoro nawet o tym nie pomyślałam to chyba było spoko xp uważam ze dla mnie taka sukienka byłaby jedynie zbędnym wydatkiem

  • Ciekawa propozycja. Ja rodziłam raz w swojej koszuli, której udało mi się nie zabrudzić i służyła mi również po porodzie. Natomiast przy cc dostałam już taką szpitalną.

  • Kasiu, bardzo fajna na sukienka. Sama zastanawiałam się nad zakupem podobnej, ale chyba zdecyduję się na zakup jednorazowej, bo pamiętam że ta w której rodziłam Karolinię nadawała się jedynie do wyrzucenia, więc trochę szkoda mi kasy na tego typy inwestycje. A Wy już po czy nadal czekasz?

  • Do porodu celowo wybrałam czarną tunikę, by na zdjęciach nie było śladów krwi 😉

  • Pierwsze widzę. Ale przemawia do mnie taka sukienka na pamiątkę.

  • Obu synów radziłam w podkoszulku, zaraz porem ubrałam dres :p myślę, ze koszulka może być fajnym prezentem dla przyszłej mamy