Rozszerzanie diety dziecka to temat, który interesuje każdego rodzica. Z jednej strony nie możemy się doczekać, kiedy nasze dziecko zacznie jeść „coś innego”, a z drugiej obawiamy się problemów z brzuszkiem czy alergii. Po co rozszerzamy dietę? Kiedy i od czego zacząć? W jakiej kolejności wprowadzać nowe smaki? Papka czy BLW? Co z alergią? Pytaniom nie ma końca. Całą sytuację komplikuję zmieniający się co jakiś czas schemat żywienia niemowląt i związane z nim zalecenia.

Rozszerzanie diety niemowlaka

Rozszerzając dietę dziecka jesteśmy tylko albo aż rodzicami. Nie mamy do tego odpowiedniego wykształcenia i wiele czynności robimy na wyczucie lub metodą prób i błędów. Jednak to pewnych ogólnych zaleceń powinniśmy się stosować dla dobra i zdrowia naszego dziecka. Na co szczególnie zwrócić uwagę? Dlaczego rozszerzanie diety jest tak ważne? W jakiej kolejności wprowadzać do diety dziecka nowe produkty. O tym za chwilę.

Pamiętajcie, że przez pierwsze miesiące życia dziecko żywi się jedynie mlekiem. Nowe pokarmy są więc dla niego czymś nowym, ciekawym, smacznym, ale i wywołującym rozmaite emocje. Nie zapominajcie, że mleko stanowi podstawę żywienia dziecka w pierwszym roku jego życia.

Po co rozszerzać dietę niemowlaka?

Rozszerzanie diety dziecka jest jednym z obowiązkowych elementów jego rozwoju, nie da się jego uniknąć. Organizm około 6-miesięcznego dziecka nie jest w stanie zaspokoić zapotrzebowania na energię i składniki odżywcze samym mlekiem. Produkty uzupełniające dietę dziecka wprowadza się m.in. w celu dostarczenia białka, żelaza, cynku, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A,D,E) oraz pierwiastków śladowych. Przewód pokarmowy malca rozwija się i jest już w tym czasie przystosowany do trawienia i wchłaniania pokarmów innych niż mleko. Rozszerzanie diety to nie tylko kwestia zaspokojenia potrzeb organizmu to również okazja do wspierania rozwoju dziecka – nowe struktury, smaki, zapachy to niesamowita przygoda dla malca.

Pamiętaj! W pierwszym roku życia dziecko powinno spróbować jak najwięcej potraw i smaków. To właśnie w tym okresie kształtują się preferencje smakowe dziecka, które kiedyś przełożą się na jego nawyki żywieniowe.

Kiedy zacząć rozszerzanie diety?

Nie od dziś wiemy, że zaleca się karmienie dziecka piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia (minimum 4 miesiące). Europejskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci (ang ESPGHAN) oraz Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (ang EFSA) zalecają wprowadzenie uzupełniających produktów do diety dziecka nie wcześniej niż przed ukończonym 17. tygodniem życia i nie później niż w 26. tygodniu życia.

Rozszerzanie diety powinno nastąpić nie wcześniej niż po skończonym 4 miesiącu życia i później niż po skończeniu 6 miesięcy.

Warto zaznaczyć, że nie ma „złotej pory” na rozpoczęcie rozszerzania diety u dziecka. Każde dziecko jest inne i rozwija się w innym tempie. Dobrze jest więc swoją decyzję skonsultować z lekarzem rodzinnym lub pediatrą. Ponieważ np. niedobór żelaza może być wskazaniem do wcześniejszego rozszerzania diety.

Pamiętaj! Nie podawaj dziecku zbyt długo pokarmów w postaci papki. Po 6 miesiącu należy zmieniać konsystencję dań z gęstego puree, poprzez grudki (po 8 miesiącu), produkty posiekane i rozdrobnione do pokarmów, które dziecko będzie jeść samodzielnie dzieląc je na porcje (około 12 miesiąca życia).

Rozszerzanie diety* to proces długotrwały, który trwa około roku, gdy podajemy dziecku produkty, których nigdy jeszcze nie jadło.

 

Od czego zacząć rozszerzanie diety i w jakiej kolejności wprowadzać nowe smaki do diety niemowlaka?

Teoretycznie kolejność wprowadzania pierwszych produktów jest dowolna, ale dobrze jest rozpocząć od warzyw. Dlaczego? Kiedy dziecko jako pierwszy pozna słodki smak owoców może niechętnie próbować dań warzywnych. Zaczynamy więc od dyni, ziemniaka lub marchewki. Pierwsze owoce, które możemy wprowadzać do diety maluszka to jabłko, śliwka, brzoskwinie, gruszki, morele czy banany.

Początkowo zaczynamy od małych ilości 1-2 małych dziecięcych łyżeczek „na spróbowanie”. Obserwujemy dziecko i jego reakcję na nowe pokarmy. Podajemy jeden nowy składnik na raz aby w szybki sposób określić źródło ewentualnego wystąpienia alergii na skórze dziecka.

Po warzywach i owocach przychodzi pora na mięso. Zaleca się chude mięsa jak cielęcina, kurczak i królik. Kolejnym krokiem jest wprowadzenie do diety dziecka jajka oraz ryb (dziecko powinno je jeść od 7 miesiąca). Po nich przyjdzie pora na produkty mleczne jak: jogurty naturalne, twarożki itp.

Mleko krowie można wprowadzić do diety dziecka, gdy skończy 11-12 miesięcy.

Równolegle z wyżej wymienionymi pokarmami wprowadzamy do diety dziecka produkty zbożowe, także glutenowe. Ważne, aby wprowadzić je do diety dziecka przed 12 miesiącem życia.

Ile powinien jeść maluszek?

Na początku rozszerzania diety dziecko je niewiele, bo zaledwie 3-4 łyżeczki pokarmu. Z czasem, wraz z rosnącym apetytem dziecka, można zwiększać podawane porcje do około 150-180 ml, a później nawet 220 ml. Są to wartości szacunkowe. Karmiąc dziecko będziecie widzieli czy ma ochotę zjeść jeszcze trochę danego pokarmu czy też chce już zakończyć posiłek.

Nie zmuszajcie dziecka do jedzenia poprzez zagadywanie, zabawianie i inne „wytwory wyobraźni dorosłych”. Dziecko ma skupić się na jedzeniu, a nie jeść myśląc o czymś innym, bo chcemy w nie wepchnąć jak największą ilość pokarmu. Rodzic decyduje co i kiedy dziecko zje, a dziecko decyduje czy ten posiłek zje i ile go zje.

5 Złotych zasad rozszerzania diety

  1. Nowe produkty wprowadzaj do diety dziecka pojedynczo i podawaj przez kolejne 2-3 dni. Obserwuj dziecko. Możesz zapisywać jakie produkty po kolei wprowadzasz do diety dziecka.
  2. Nowe produkty podawaj dziecku w ciągu dnia. Wybieraj porę, kiedy dziecko jest wyspane i ma dobry humor. Najlepszą porą na pierwsze próby rozszerzania diety jest południe.
  3. Nie dodawaj do dań, które przygotowujesz dziecku cukru ani soli. Możesz jedynie dodać do nich odrobinę oliwy, jest to wręcz wskazane.
  4. Podawaj dziecku najlepiej świeżo przygotowane pokarmy. Jeśli chcesz możesz je przechować w lodówce, ale nie dłużej niż 48 godzin.
  5. Wspomniałam już o tym, ale podkreślę to jeszcze raz – Nie zmuszaj dziecka do jedzenia! Jeśli dziecko obraca główkę, wypycha jedzenie językiem lub jest niespokojne, zaczekaj na bardziej odpowiedni moment. Nie każde dziecko od razu polubi nowości w swojej diecie.

Bądź cierpliwym rodzicem i daj dziecku tyle czasu na oswojenie się z nową sytuacją, ile potrzebuje. Nie zmuszaj do jedzenia. Jeśli dziecko stanowczo odmawia jedzenia nowości, spokojnie zaczekaj, aż będzie na to gotowe. Niektóre potrawy trzeba maluchowi podać nawet kilkanaście razy, by je zaakceptował.

 

Jesteście ciekawe jak wygląda życie innych mam? Jak odnajdują się w macierzyństwie? Zapraszam Was do obejrzenia filmu, drugiego z cyklu, który pokazuje uroki macierzyństwa Kamili oraz piękne chwile z pierwszych miesięcy życia uroczego Olka, w tym jego przygodę z rozszerzaniem diety. W filmie znajdziecie również ulubione zabawy maluszka oraz ciekawostki odnośnie kamieni milowych w rozwoju dziecka w wieku 6-12 miesięcy.

Na tym jeszcze nie koniec. Mam dla was coś jeszcze. Nie każdemu z lekkością przychodzi odnalezienie się w roli rodzica. Małgosia Ohme daje nam kilka cennych wskazówek jak odnaleźć się w rodzicielstwie po swojemu.

  • Zwariować można od tych wytycznych 🙂 choc powiem szczerze, ze przy corce sie pilnowalam. Pol zoltka to pol zoltka, miod po roku to po roku. Ciekawa jestem co bedzie kiedy po raz drugi wejde w ten etap 🙂 czy tez bede tak pilnowac czy moze troche luzu wrzuce 🙂

  • Patrycja Skrzypczak

    Pisanina nie poparta źródłami. Zalecenia wzięte chyba z wyobraźni, bo wg zaleceń WHO dietę rozszerzamy po skończonym 6mscu.

    • Zalecenie WHO są z tego samego roku co Europejskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci (ang ESPGHAN) oraz starsze niż Europejskiego Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (ang EFSA) na które powołałam się we wpisie. Warto się zapoznać z tymi dokumentami, skoro uważa Pani, że zalecenia nie mają poparcia w odpowiednich dokumentach.

  • Ja wprowadzałam po 4 miesiącu zaczynając od warzyw. Przy pierwszej córce bardziej się pilnowałam, więcej też gotowałam samodzielnie, dziś przy mlofszej (7,5 miesiąca) cóż, nie wychodzi, a i nie trzymam się tak ściśle. Byle zachować zdrowy rozsądek 😃