Przychodzi taka chwila w rozwoju dziecka kiedy zaczynamy się zastanawiać czy podjąć już pierwsze próby malowania. Nie jest łatwo wybrać odpowiedni moment, bo tak naprawdę nigdy nie wiemy jak zareaguje na nasz pomysł dziecko i czy będzie tak bardzo nim zainteresowane co my.

Sama bardzo lubię wszelkie prace ręczne czy plastyczne, dlatego podjęłam decyzję, że możemy już spróbować. Pozostało tylko zdecydować się gdzie Oli będzie podejmował pierwsze próby rysowania i jakie kredki będą do tego najbardziej odpowiednie. Jakiś czas temu kupiliśmy Olusiowi pierwszy stolik, krzesełko i taboret. Co prawda siedzi na krześle przez chwilę ale jednak zbyt krótko żeby było to odpowiednie miejsce na rysowanie. Pewnie dlatego, że jeszcze w pełni nie oswoił się z nowymi meblami. Wymyśliłam więc, że skorzystamy z tego, że w kuchni mamy ogrzewanie podłogowe. Położyłam kartkę pośrodku jednej z płytek i przykleiłam ją taśma opatrunkową. W taki sposób powstało miejsce na pierwszą przygodę Olusia z kredkami.

Kredki, które mogliście zobaczyć na zdjęciach to kredki świecowe firmy Crayola z serii Mini Kids odpowiednie dla dzieci już od ukończenia pierwszego roku życia. W opakowaniu znajduje się 8 kredek. Są to podstawowe kolory, które z pewnością posłużą nam również przy nauce podstawowych barw. Kredki są tak wykonane, że Oli nie miał żadnego problemy żeby je złapać. Rysować można zarówno końcówką dedykowaną do rysowania jak i końcem kredki. Zdecydowanie zaletą kredek jest to iż są bardzo odporne. Nawet kiedy Oli wymyślił sobie świetną zabawę kredkami podlegającą na ich wypuszczaniu z rąk z wysokości i podziwianiu w jak rozmaitych kierunkach się toczą. Niestety większość kredek świecowych pomimo ich zalet nie jest odporna i szybko kredki są połamane. Te spisały się świetnie i z pewnością posłużą nam sporo czasu.

Crayola Mini Kids kredki świecowe 8 szt
Grupa wiekowa: dla dzieci od 1. roku życia
Wymiary opakowania: 11,6×9,3×1,7cm
Cena: około 10 zł
 Importerem i dystrybutorem produktów firmy Crayola w Polsce jest firma Russell:

  • Polecam Ci kredki w trójkątnej oprawie – właśnie dla małych dzieci. Ich kształt ułatwia rysowanie, są dostatecznie grube 🙂

    • Nie widziałam takich. Podasz nazwę?

  • U moich dziewczyn sprawdziły się kredki ołówkowe ale grubsze od tradycyjnych. Mimo początkowo siłowego rysowania kredki się sprawdziły i nie łamały zbyt często ;}}

    • Ja wiem po kilku latach pracy, że ciężko jest kupić odpowiednie kredki dla małego artysty aby były odporne na różne pomysły niekoniecznie związane z ich przeznaczeniem. 😉

  • Wlasnie pisałam post na ten temat 🙂 wczoraj odebrałam paczkę i były tam m.in. Kredki świecowe i ołówkowe Crayola 🙂 Pochwalę się w takim razie pierwszym dziełem Adasia jak tylko będzie miał wene 🙂

    • Koniecznie pokaż dzieła Twojego małego artysty. 🙂

  • Produkt do zapamiętania! Lubię te Twoje posty, bo niby jeszcze to wszystko przede mną, ale czas tak szybko leci, że zaraz będę te kredki kupować! Widać, że Oli świetnie bawił się z nimi 🙂

    • Dziękuję za tak miłe słowa. 😉

  • Fajne te kredki 🙂 Filip swoja pierwsza przygode kredkowa przezyl dzisiaj. Ja z Julka tworzylysmy dzielo na konkurs o Tapim, a Filip probowal ktora kredka jest najsmaczniejsza. Jeszcze sprawdzal czy jak rzuci w nas zielona kredka to bedzie tak samo bolalo co czerwona kredka 🙂

    • Oli raz wziął kredkę do buzi. Wytłumaczyłam mu, że tak się nie robi i zrezygnował z dalszych prób. 😉

  • Ola

    u mnie w pierwszej kolejności zostały pomalowane kafelki w kuchni:D

    • Grunt, że nie kafelki a nie ściany. 😉

  • U mnie córka niedługo skończy rok, więc będę się musiała rozejrzeć za jakimiś fajnymi kredkami dla niej.

    • Z pewnością znajdziesz odpowiednie. Ja bardzo polecam te, u nas sprawdziły się rewelacyjnie. 🙂

  • No proszę, kilka kredek a tyle radości. Widzę, że od razu powstało pierwsze dzieło. A mama chyba będzie miała kafelki do szorowania;).

    • Mokra szmatka i po kredkach nie ma śladu. Błyskawicznie i bez problemu można je zmyć. To ich wielka zaleta. 😉

    • A to taki sprytny sprzęt:). Super.

  • U nas też już się zaczęło rysowanie, ale zwykłymi świecówkami crayoli. Młodemu idzie całkiem nieźle i chętnie bazgrze, więc zamówię mu te grubaski 🙂

    • My dopiero zaczynamy przygodę z produktami Crayoli ale z pewnością to nie koniec. 😉

  • Bardzo fajne kredki, dla Lenki miałam podobne teraz bardziej ją interesują pisaki 🙂

    • Mamy też pisaki, ale trochę na nie za wcześnie. 😉

  • Świetny pomysł z tymi kredkami, warto też zaopatrzyć się w większe kartki lub nawet arkusz szarego papieru, tak by dać maluszkowi większą przestrzeń, to taka wędrówka od obszernych ruchów do coraz większej precyzji 🙂 miłej zabawy, my jeszcze chwilkę musimy zaczekać, ale już wpisuję te kredki na naszą listę zakupów.

    • Tu używaliśmy formatu A4, do farb łączyłam dwa arkusze A3. 😉

  • Dobry patent z przyklejeniem kartki do podłogi, wykorzystam w przyszłości 🙂

    • Proszę bardzo. 😉

  • Super! A z plasteliną już się bawiliście? Fajnie wymyśliłaś z tym przyklejeniem kartki, żeby nie uciekała 🙂 Maluch uroczy 🙂

    • Nie, plasteliny jeszcze nie próbowaliśmy.

  • Fajne, nie spotkałam jeszcze takich 🙂

    • Mi też bardzo się spodobały. 🙂

  • Ewa

    Oświeciłaś mnie trochę. Nawet nie brałam pod uwagę takiej formy zabawy, myślałam, że mój Jasio sobie nie poradzi, ale może akurat przypadłyby mu takie kredki do gustu:)

    • Ja też się obawiałam czy to nie za wcześnie, ale bardzo miło się zaskoczyłam. 😉

  • Fajne, ale moja mała dobrała się juz do kredek po bracie i smaruje nimi ile się da, więc nie będę dokupywać. Patent z kartka fajny:)

    • Dziękuję. To była pierwsza myśl jak unieruchomić kartkę do malowania. 😉

  • mam chrzesniaka w tym wieku i nie pomyslałabym że można mu dać juz kredki… ale w sumie to dobry pomysl! 🙂

    • To masz pomysł na prezent dla niego. 🙂

  • śliczny dzieciaczek. tez bede niedlugo misiala kupic kredki ^^

    • Przystojniak w tatusia. 😉

  • obserwuje!

  • Jeszcze przez długi czas nie będę mamą, ale uwielbiam małe dzieci, moja (obecna przyjaciółka/siostra) jest starsza o kilka lat ode mnie, i ma dziecko, kocham spędzać u nich czas… Jeszcze moja ciocia ma brzdąca, i jak przyjeżdzają do mnie tak samo cała podłoga jest pomalowana.. <3
    Słodziak z tego twojego brzdąca, szybko się rozwija. 🙂

    Zapraszam do mnie :
    http://reliablemargaret.blogspot.com/

    • Dziękuje za miłe słowa. 🙂

  • Ale frajda! Na pierwszy rzut oka to widać :))
    My szybko wdrożyliśmy kredki, zwykłe, bambino :))

    • Żebyś wiedziała, śmiechu było co niemiara. 😀

  • Post dla mnie na czasie. My "jedziemy" na razie klasycznymi kredkami. Niestety nie ułatwiają one pracy dziecku. Już różne oglądałem, ale jeszcze nie zdecydowałem się które kupić. Mała lubi brać wszystko do buzi (zęby ostro idą) i jakoś z tego powodu mam obawy. Może niepotrzebnie.

    • Spróbuj, najwyżej jeszcze chwilę poczekacie. 😉

  • My już ten etap mamy dawno za sobą , sama już nie pamiętam jakimi kredkami i kiedy . Ale podejżewam że to były grube ołówkowe bambion , albo świecówki . Za to teraz mam małą artystkę , nie objedzie się bez choćby najmniejszego rysunku dziennie , co ja piszę kilku rysunków . Czasem nawet potrafimy spędzić na rysowaniu parę godzin ,

    • Ale super, to masz w domu prawdziwą pracownię malarską. 😉

  • Mój mały też od takich zaczynał, i jeszcze są u nas w pudełku… niestety Niunia jak je dopadła to zaczęła obgryzać, więc ze strachu o dziecię schowałam… zostały nam grube drewniane i sprawdzają się rewelacyjnie 🙂 My akurat mamy Faber Castel są rewelacyjne, miękko się nimi maluje 🙂

    • Drewniane z pewnością będą następne po świecowych. 😉

  • Też zaczynałyśmy z córką od kredek tej firmy , ale te parę alt temu były trochę inne 🙂 Polecam ci ich pisaki – grube i łatwo się zmywają 🙂

  • Super, akurat szukałam, dzisiaj mąż się wybiera do sklepu papierniczego, więc już wiem, co mu każę kupić przy okazji… 😀

  • U Nas sprawdziły się ołówkowe kredki. Za świecowymi nie jestem przekonana, a i za grubymi również. Niby każdy polecał grubsze, bo niby mają ułatwić dziecku trzymanie, a u Nas się to nie sprawdziło. Grube kredki wyrobiły zły nawyk trzymania. Dlatego też szybko przeszłyśmy na te cienkie.
    Malowanie kredkami wpływa na rozwój motoryki 'małej' 🙂 U Nas w ciągu dnia kredki przewijają się kilkanaście razy, Hania bardzo chętnie sięga po kredki i kolorowanki 🙂 Sama doskonale pamiętam, jaką byłam zagorzałą fanką kredek i malowania 🙂

  • W dobrym czasie zajrzałam do Ciebie, bo właśnie myślałam nad zakupem kredek dla Małej 😉

  • Muszę spróbować, czyli sam jakoś po tym mazał czy wcześniej mu pokazywałaś jak to się robi? Mam nadzieję, że mojego roczniaka to zainteresuje 😉

  • Martyna Salich

    Po Twoim tekście namiętnie szukam tych kredek online… moja córka skończyła dopiero co rok i byłyby idealne… ale nigdzie ich nie ma 🙁 gdzie zakupilas swoje?