poniedziałek, 18 stycznia 2016

Jak wspierać dziecko w nauce mówienia? Karty obrazkowe Kapitan Nauka.


Każda mama zadaje sobie nie raz pytanie typu: Kiedy dziecko zacznie mówić? albo Jak nauczyć dziecko mówić? Tak to już jest z nami mamami, że często zamiast cieszyć się urokami jakie niosą ze sobą kolejne etapy rozwoju mowy dziecka, chcemy więcej i więcej i z niecierpliwością oczekujemy kolejnych przełomowych momentów. A tu psikus! Dziecko powie tylko to co chce i kiedy tylko chce, a nasze domaganie się nowych słów wyrządzi więcej szkody niż pożytku.


Dwulatek mówi po swojemu

Oluś ma 25 miesięcy. Mówi, ale nie za wiele. Swojego czasu bardzo przeżywałam sposób w jaki przebiega u niego rozwój mowy. Zresztą nadal czasem dopadają mnie tego rodzaju myśli. Sięgałam już po zabawy i ćwiczenia logopedyczne, przeczytałam masę poradników opisujących to jak nauczyć dziecko mówić i o mały włos nie zwariowałam. Popukałam się w czoło, dostałam ochrzan od kilku mocno stąpających po ziemi koleżanek, odpuściłam, wrzuciłam na luz, a teraz słucham Olusia i uczę się do niego mówić w taki sposób aby pobudzać u niego rozwój mowy ale jednocześnie nie wywierać na nim presji.


Karty obrazkowe

Poszukując pomysłów na zabawy dla dwulatka, które wspierają rozwój mowy i wpływają na poszerzenie zasobu słów, które zna dziecko, natknęłam się na karty obrazkowe. Na rynku jest pewien wybór w tego rodzaju produktach, co prawda niewielki ale jest. Część kart jest tworzona z myślą o zasadach pedagogiki Marii Montessori, inne służą nauce czytania metodą Domana, są też takie karty obrazkowe, których twórcy nie kierowali się żadnym szczególnym nurtem pedagogicznym czy też edukacyjnym.


Kapitan Nauka

Kiedy pojawiła się możliwość otrzymania do testów zestawu kart obrazkowych Dźwięki z serii Kapitana Nauki Poznaję świat nie zastanawiałam się ani chwili. Podchodziłam jednak dość sceptycznie do zabawy kartami obrazkowymi i nie byłam przekonana czy w ogóle zainteresuje to Olusia. Karty zrobiły istną furorę! Długo się nie zastanawiałam i zamówiłam w aros.pl pozostałe trzy zestawy kart z tej serii: Kolory, Zawody i Emocje. Były u nas na drugi dzień i Oli zabrał się za ich rozpakowywanie jak tylko je zobaczył.


Karty montessori

Reakcja Olusia na zestawy kart obrazkowych od Kapitana Nauki potwierdziła tylko opinię mam z grupy dotyczącej metody Montessori, która działa na Facebooku. Dziewczyny zachwalały różne serie tego wydawnictwa nie tylko ze względu na aspekt merytoryczny ale również jakość wykonania i trwałość kart. 


Dobrze, dobrze, wstęp trochę mi się rozciągnął ale już przechodzę do rzeczy. Chciałam Wam dziś pokazać nasze karty i opowiedzieć o tym w jaki sposób z nich korzystamy.


Poznaję świat

Seria Poznaję świat to 4 zestawy kart po 17 szt. Istotne jest, że każdy zestaw jest całkowicie inny, każdy uczy czegoś innego. Dlatego warto mieć je wszystkie. Sami zobaczycie, że po zakupie jednego opakowania prędzej czy później skusicie się na pozostałe.

A teraz krótko i zwięźle (obiecuję) na temat każdego zestawu:


1. Kolory

Jak już zapewne zauważyliście na zdjęciach, jest to ulubiony zestaw Olusia. Sięgamy po niego prawie codziennie i o dziwo nie nudzi on się mojemu synkowi. To swojego rodzaju fenomen, bo większość zabawek po jakimś czasie po prostu odchodzi na drugi plan i zaczynają zbierać kurz. W zestawie znajdziemy 17 dwustronnych kart. Po jednej stronie znajdują się ilustracje znanych dziecku zwierząt, warzyw czy też przedmiotów takich jak: kot, kubek, zielony groszek, niedźwiedź polarny, motyl, but. Po drugiej stronie każdej z kart znajduje się w centralnym miejscu słowo określające kolor ściśle związany z ilustracją po drugiej stronie. Dodatkowo tło tej strony karty jest właśnie tego koloru.

Początkowo dałam Olusiowi wolną rękę co do sposobu zabawy tymi kartami. Oluś wysypywał je i wkładał do pudełka, obracał w rączkach i oglądał z każdej strony, pokazywał te, które najbardziej mu się podobały i aż piszczał z radości. Powoli kiedy pokazywał daną ilustrację głośno i wyraźnie wypowiadałam dane słowo w jego podstawowej, niezdrobniałej formie, na przykład: kot, kask, kubek, pomidor itp. Kolejnym stopniem trudności było pytanie Olusia: Gdzie jest fotel? Albo: Synku, pokaż gdzie jest fotel. Oluś bardzo chętnie podejmował taką zabawę i widać było, że sprawia mu to bardzo dużo radości. Obecnie jesteśmy na etapie uczenia się kolorów za pomocą tych kart. Mówię wtedy: To jest kaczka. Kaczka ma kolor żółty. Powtarzam słowo żółty po obróceniu karty pokazując tym samym Olusiowi zapis literowy słowa określającego dany kolor i tym samym stronę karty w tym kolorze.


2. Dźwięki

Z tego zestawu również obecnie korzystamy. Księgę dźwięków już dawno odłożyliśmy, bo Oluś z niej wyrósł, za to jej miejsce idealnie zastąpiły te karty. Po jednej stronie znajdziemy zwierzę, pojazdy i przedmioty, które wydają charakterystyczne dźwięki. Po drugiej zapis literowych tych dźwięków.
Bawimy się nimi w prosty i oczywisty sposób ja lub Oluś wybieramy kartę, nazywam to co znajduje się na ilustracji mówiąc na przykład: To jest wiertarka. Później wprowadzam jej dźwięk mówiąc: Wiertarka robi wrrrrr. Śmiechu jest przy tym co nie miara a jak już wszystkich ogarnie głupawka to wręcz trudno jest przestać się śmiać. Oli nie mówi, więc nie powtarza, ale kiedy zapytam go: Gdzie jest wiertarka? albo Co robi wrrrr? to od razu pokazuje i to bezbłędnie. Także rozumie i zna te słowo i dźwięk, a na mówienie przyjdzie jeszcze czas.


3. Emocje

Sięgamy do nich sporadycznie. Dlaczego? Oluś podchodzi jeszcze do wszystkiego bardzo emocjonalnie. Nie rozumie, że miny, które robimy bawiąc się tymi kartami to tylko zabawa. Wszystko jest dobrze kiedy trafiamy na karty pozytywne pokazujące radość, euforię czy zachwyt, gorzej jak natrafiamy i pokazujemy smutek czy złość. Oluś nie pozwala ich omijać i odkładać, bo chce bawić się każdą kartą. Niestety trafienie na te karty kończy się łzami w oczach, przytulaniem i sprawdzaniem czy z mamą wszystko jest ok. Staram się wybierać tylko te pozytywne ale nie zawsze się to udaje. Dlatego na razie leżą odłożone i Oluś nie ma do nich swobodnego dostępu.
Ach, z jednej strony mamy twarz człowieka (kobiety lub mężczyzny) przedstawiającą dane emocje i podpis tego stanu emocjonalnego. Z drugiej zaś mamy zapis literowy dźwięków jakie będąc w takim nastroju wydajemy jak: hmmm (zamyślenie), hura . Niektóre przyznam są dość dziwne ale sama nie wymyśliłabym nic lepszego do określenia tych emocji.


4. Zawody

Ten zestaw "przerobiliśmy" dosłownie kilka razy, tylko kilka razy. Jest on dla zdecydowanie starszych dzieci. Z jednej strony mamy realistyczne sylwetki postaci, które wykonują dany zawód. Z drugiej atrybut/przedmiot ściśle z tym zawodem związany, najbardziej dla niego charakterystyczny. Myślę, że jeszcze z pół roku a i po ten zestaw Oluś będzie chętnie sięgał.

Podsumowanie

W każdym zestawie oprócz kart znajduje się dość obszerna instrukcja w formie książeczki. Oprócz ogólnych aspektów związanych z rozwojem dziecka (są takie same w każdej instrukcji) znajdziecie tam propozycje i opis aż ośmiu różnych zabaw do każdego z zestawów kart. To naprawdę sporo i co fajne są one zróżnicowane pod względem trudności i stopnia rozwoju dziecka, przez co karty te z pewnością posłużą Wam na dość długo.

Dzięki zabawie tymi zestawami kart obrazkowych dziecko uczy się spostrzegawczości, logicznego myślenia i umiejętności dopasowywania, porównywania i kojarzenia. Seria Poznaję świat wspiera naukę rozpoznawania kolorów, dźwięków, emocji i zawodów. Niewątpliwie wpływa na powiększenie zasobu słownictwa jakie zna i jakim operuje dziecko. Czy nadaje się już dla rocznego dziecka? Trudno powiedzieć, bo każde dziecko rozwija się w swoim tempie. U nas sprawdziłyby się od czasu kiedy Oluś miał około roku a może nawet półtorej. Mogę je polecić Wam z czystym sumieniem. To naprawdę dobry jakościowo produkt, bardzo dobrze przygotowany pod względem merytorycznym i co najważniejsze, sprawia dziecku wiele frajdy!


Znacie te karty? Które najbardziej przypadły Wam do gustu?


42 komentarze:

  1. Świetne te karty, dzieci bardzo szybko się uczą z obrazków, a przy tym nieźle mogą się bawić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy podobne karty, na razie tylko zwierzęta ze wsi, ale Hania uwielbia je! U Nas z mową jest tak, że powtarzać, Hania nie powtarza, ale układa zdania używając swojego słownictwa. Na przykład "mama zoba Tosia mniam nie ma" w tłumaczeniu- Mamo zobacz, Tosia (Nasz pies) zjadła karmę z miski :)
    Też miałam moment szaleństwa na punkcie mowy mojej córki, zewsząd atakowano Nas, mówiąc "to już czas", "jeszcze nie mówi?!". Znajomi, sąsiedzi... wiedzieli lepiej. Na szczęście zawsze się broniłam, dając odpowiednie argumenty, nie dałam sobie wmówić, że jest powód do paniki, ale niestety niektóre słowa sprawiły, że zaczynałam wątpić w swoją rację. Opamiętałam się po krótkiej analizie :)
    Co do kart, muszę zakupić kolejne zestawy :)
    Z Naszymi zwierzętami lubimy bawić się słuchając odgłosów. Układam Hani karty, włączam na komputerze na przykład świnkę jak chrumka, albo konika i Hania pokazuje odpowiednią kartę. Bez odgłosów też się bawimy, Hania pokazuje świnke- inka chrr (zamiast chrum) i tak praktycznie z każdym zwierzątkiem. Mieszkamy na wsi, mamy na wyciągnięcie ręki konie, krowy, gęsi i gdy wychodzimy na spacer, to Hania po prostu musi wszystko odwiedzić, powiedzieć co to, jaki odgłos wydaje, a po powrocie opowiada babci gdzie była i co widziała :) Czasem muszę to ja tłumaczyć babci, co konkretnie Hania ma na myśli, ale dajemy radę :)
    Jeśli chodzi o kolory, to Hania uwielbia zdecydowanie magnesy. Miała książeczkę z kolorami, ale jej się nie spodobała. Magnesy sama układa w zbiory, każdy kolor ma swój rząd :)

    Karty są fajną sprawą, bo dziecko może nimi manipulować :)
    Czasem Hania sama przynosi karty i pokazuje mi po kolei każdą kartę pytając co to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Ale macie fajnie z tym mieszkaniem na wsi. :)
      Oli jak na razie wymawia pojedyncze słowa ale już to robi to mówi jak dorosły. :)
      Na pewno pewnego dnia zaskoczy i rozgada nam się na całego. :) Czego i Wam życzę. ;)

      Usuń
  3. Nie znam, ale chętnie poznam :) Kuba co prawda ma dopiero 15 miesięcy, ale już zastanawiam się nad jego mową, bo jest bardzo skąpa:) zobaczymy, jak to dalej pójdzie, ale karty na pewno się przydadzą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, myślę, że Jakubek będzie zachwycony takimi kartami. :)

      Usuń
  4. Oles zaczął mowić tuż po drugich urodzinach i teraz usta mu sie nie zamykają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! Każde dziecko zaczyna w najlepszym dla niego i tylko jemu znanym momencie. :)

      Usuń
  5. Tego typu karty są rewelacyjne. Wykorzystujesz je teraz i z powodzeniem będą świetnym materiałem do zabawy, gdy Oli będzie starszy, choćby do budowania skojarzeń, tworzenia historyjek obrazkowych, układania zdań. A z mówieniem Olusia na pewno wszystko będzie dobrze, potrzebuje jeszcze czasu, ważne że do niego mówisz, że podejmujesz tyle ciekawych aktywności. Któregoś dnia Cię zaskoczy. Ostatnio czytałam artykuł o 2,5 latku, który nie mówił zupełnie nic, a pewnego dnia po powrocie ze spaceru z tatą, mama zapytała tak po prostu: "Jak było?", na co maluch: "Były kaczki i była woda". I lawina ruszyła :) Taka niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowita historia! Może i u nas będzie podobnie. :)

      Usuń
  6. Piękne są te karty:). Próbuję sobie przypomnieć jak to było u nas z mową. Syn mówił sporo jako 24 miesieczne dziecko, ale miał swój włąsny słownik, który rozumieli tylko najbliżsi. Dopiero pół roku później rozgadał się na całego:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na każde dziecko przychodzi pora. My rodzice mamy niewiele do powiedzenia w tej kwestii. :)

      Usuń
  7. Nie znam tych kart. Przy córce nie korzystałam z takich pomocy, ale może spróbuję przy synu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sprawdzają się rewelacyjnie! :)

      Usuń
  8. Podobne karty używałam z dzieciakami. Nauka przez zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Kasiu, to najlepszy sposób. ;)

      Usuń
  9. Super karty. Z pewnością spodobałyby się mojej Hance :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miłych zakupów i zabawy życzę. ;)

      Usuń
  10. Karty wyglądają super. Trwałość przy dwulatku naprawdę ma znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kapitan Nauka jest super pod wieloma względami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i u Was się sprawdza. :)

      Usuń
  12. Super sprawa z tymi kartami. Moja Zuzia ma dopiero 15 miesięcy, ale od 2-3 miesięcy potrafi pokazać np. kotka, pieska czy swoje ulubione pszczółki na obrazkach książeczek, które oglądamy i czytamy (a przynajmniej staram się, bo nie zawsze chce słuchać). Myślałam już, czym wspomóc ją w nauce poznawania zwierząt, odgłosów, dźwięków, rzeczy itd. Te karty są idealnym rozwiązaniem. Poszukam i kupię koniecznie. Dziękuję za cenne wskazówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc. Na rynku jest tyle rzeczy, że nie sposób znać wszystko. Te karty są jednak rewelacyjne i warto się dzielić z innymi informacją o ich istnieniu. :)

      Usuń
  13. Super są te karty. Zaopatrzę w nie młodego. Koniecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! W takim razie miłej zabawy. :)

      Usuń
  14. Karty są świetne, widać że dobrze wykonane i w bardzo atrakcyjnej szacie graficznej dla dziecka. A Oluś świetny model :-) Piękne zdjęcia no i bardzo fajny szablon bloga nowy! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, bardzo Ci dziękuję za te miłe słowa. :*

      Usuń
  15. Uwielbiamy te karty. Na razie uczymy się naśladować i powtarzać dźwięki i Michaś uwielbia tę zabawę. Czasami sam wyciąga karty i przybiega np. z bocianem krzycząc kle kle kle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę, się że i Wam te karty dostarczają dużo radości. ;)

      Usuń
  16. To prawda, każde dziecko ma swoje tempo rozwoju. Mój junior jako dwulatek pięknie mówił już całymi zdaniami i do dziś buzia mu się nie zamyka. Synek mojego brata - w tym samym wieku - mówił wszystko po swojemu, ale za to bezbłędnie rozróżniał kolory, z którymi junior długo miał problem. Rozwój dziecka to jednak sprawa indywidualna i trzeba dać im na wszystko właściwy czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina, dokładnie! Masz 100% racji. :) Jedne dzieci uczą się czegoś szybcie a inne wolniej. Kolejność nabywania określonych umiejętności też jest rozmaita. Taki już ich urok. :)

      Usuń
  17. Mój Jasio ma 24 mc, ale myślę, że taki zestaw również by się u nas sprawdził. Mi bardzo się podoba. Akurat mój synek to straszny gaduła niekiedy miło jest posiedzieć w ciszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie jedna znajoma mi mówiła, żebym się cieszyła z ciszy którą teraz mam i ją doceniała, bo niedługo odejdzie w zapomnienie. ;)

      Usuń
  18. O tym ostatnio myślalam, bo Synek uwielbia tego typu karty. Już zamawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Karty są super. Wy dużo czytacie- zobaczysz, zasób słów Olusia jak już zacznie mówić będzie taki, że szczęki wielu ludziom opadną :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ładne karty, jakoś nie znamy jeszcze Kapitana Nauki. Trzeba nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiamy kapitalna naukę a zwłaszcza zagadki obrazkowe Monika Flok

    OdpowiedzUsuń